Wiadomości
A do tego ogromna część uczestników dyskusji (a w zasadzie dość ordynarnej nagonki) posługuje się w rozmowie insynuacjami i przypuszczeniami, a nie faktami. Zacznijmy zatem od ustalenia tych ostatnich. Te są zaś takie, że Angelina Jolie nie jest chora na raka. W jej rodzinie występował on często, jej matka i babcia zmarły na tę straszną chorobę, a ona sama jest nosiciele genu, który może (ale wcale nie musi) kodować raka, tyle, że to nadal nie oznacza, że ona jest chora. Badania, co przyznała ona sama, nie wykazały choroby, a tym, co skłoniło ją do bardzo radykalnych decyzji zdrowotnych (a tym jest amputacja ważnego organu wewnętrznego, a wcześniej piersi) była „możliwość zachorowania” i obawa przed chorobą.