Wiadomości
Obrońcy neutralności światopoglądowej, albo tropiciele przejawów religijności wszelakiej w życiu publicznym znów dopatrzyli się niemal przestępstwa. Wojciech Maziarski w podręczniku swojej córki dla klas szóstych „Jutro pójdę w świat" Hanny i Urszuli Dobrowolskich znalazł informację, która bardzo go zezłościła: „Niedziela w języku łacińskim to Dies Dominica, czyli dzień Pański, a jeśli Pański, to Boży, a zatem najlepszy z możliwych. Skoro tak, to warto, abyśmy się zastanowili, jak powinno wyglądać nasze świętowanie niedzieli". Bo to skandal, żeby w świeckiej szkole takich rzeczy uczyli. Szkoła ciągle jeszcze pozostaje placówką publiczną, a nie świecką, więc z podręcznika korzystają nie tylko tolerancyjni wyznawcy neutralności światopoglądowej, ale tez katolicy, a przypominanie o istocie niedzieli w coraz bardziej laicyzującym się społeczeństwie na pewno nie zaszkodzi.