Wiadomości
Ukraina jest zbyt duża, a Stany Zjednoczone są za daleko, żeby angażować się na jej terytorium. Musi więc pojawić się jakaś inna struktura, która pozwalałaby je zabezpieczyć. Taką siłą mógłby być system regionalnych sojuszy, na czele którego stanęłaby Polska – z George'em Friedmanem, założycielem i dyrektorem generalnym amerykańskiego ośrodka badawczego Stratfor, rozmawia Michał RachońW swojej książce „Następna dekada” pisze Pan o strategicznym znaczeniu sojuszu USA z Polską. Jakie jest znaczenie tego sojuszu z perspektywy USA?Stany Zjednoczone mają klarowną strategię: nie pozwolić na to, by zjednoczona Europa była zdominowana przez hegemona. Oczywiście największym niebezpieczeństwem dla USA od lat jest sojusz Rosji z Niemcami. Potwierdzają to przykłady z historii. Niedopuszczenie do rosyjsko-niemieckiego kondominium w Europie jest elementem łączącym Polskę i Stany Zjednoczone.Dlaczego zatem w Polsce nie powstała tarcza antyrakietowa?Bo tarcza nikogo przed niczym by nie uchroniła. Jeśl