Matka kibica z Knurowa: "syn chciał pomóc, policja nie pozwoliła"
- Chłopcy nic takiego na boisku nie robili, oglądałam filmik. Nie rzucali żadnymi kamieniami, owszem, wybiegli na murawę, ale nic takiego się nie działo. Kiedy syn chciał ratować (rannego kibica - red.), to nie pozwolili im dojść, dostał gazem - mówiła kobieta na antenie TVN24. W Knurowie doszło do zamieszek po śmierci kibica, którego w czasie burd na stadionie (podczas meczu lokalnej drużyny z Ruchem Radzionków) postrzelili policjanci używający broni gładkolufowej. Mężczyzna został postrzelony w szyję. Zmarł w szpitalu. W nocy doszło do zamieszek. Grupa ponad stu kibiców obrzuciła racami, butelkami i kostką brukową policjantów, którzy pilnowali wejścia do szpitala.