Tylko u nas
Tomasz Poller: Po fali demonstracji określanych jako Strajk Kobiet mamy do czynienia z publikacjami sondaży, nieraz wobec siebie sprzecznych i komentowanych przez media różnych opcji. Przekaz z lewej strony stara się wywołać wrażenie, jakoby społeczeństwo popierało te akcje, o czym miałby świadczyć spadek poparcia dla PiS czy urzędującego prezydenta. Z kolei media z prawej strony zwracają uwagę, że bynajmniej nie wzrasta sympatia dla PO czy dla lewicy. Na pewno warto jednak zadać pytanie, na ile obecne wydarzenia wpłyną na polityczne sympatie, a co za tym idzie, na preferencje elektoratu w przyszłych wyborach. Kto na dłuższą metę może faktycznie zyskać, a kto stracić?