Kategoria

Tylko u nas

Sekcja: Tylko u nas

Fot. screenshot - YouTube (Telewizja wPolsce, jakuboski76)

Tylko u nas

TYLKO U NAS! Tomasz Poller: LGBT tropi zdrajców orientacji

Że LGBT to ideologia agresywna, wykluczająca inaczej myślących, stosująca przymus, dążąca do cenzury i narzucenia jedynie słusznych poglądów, wiadomo od dawna. Kto nie z nami, ten przeciw nam i przeciw postępowi! Ostatnie wydarzenia, związane choćby z dyskusjami wokół ekscesów aktywistów LGBT w Warszawie, jak też sprawa tego, co dzieje się m.in. wokół "Geja Przeciw Światu" - Waldemara Krysiaka czy, również zdeklarowango homoseksualisty i autora filmów na youtube, Michała Jakuboskiego, pozwalają jednak przyjrzeć się jeszcze jednemu obliczu tego zjawiska. Postawa, jaką ideolodzy LGBT prezentują wobec osób, które homoseksualizm deklarują, a które równocześnie z tą ideologią nie chcą się utożsamiać, wskazuje dość czytelnie, z jakim charakterem poglądów i działań mamy tutaj do czynienia. Warto prześledzić też, jak wygląda w tym wypadku strategia działania, charakterystyczna dla ruchów totalitarnych, niekiedy przypominająca działania sekty. Aktywiści LGBT, nie tolerujący nieprawomyślnych gej

Fot. Kremlin.ru, CC 4.0

Tylko u nas

TYLKO U NAS! Marek Budzisz: Bunt Łukaszenki pokazuje, jak kurczą się wpływy Rosji

Śledzimy uważnie to co dzieje się na Białorusi, ale jak na to patrzą rosyjskie elity? Jakie konsekwencje, w ich odczuciu, będą miały zbliżające się wybory prezydenckie i do czego doprowadzi ta widoczna już gołym okiem fala społecznego ożywienia, buntu i sprzeciwu wobec rządów Aleksandra Łukaszenki. Od razu trzeba powiedzieć, że rosyjskie media, w przeciwieństwie do polskich, o niebo bardziej interesują się sąsiednim krajem i tym co się na Białorusi dzieje. W Rosji wydarzenia w Mińsku, Brześciu, Grodnie czy Witebsku to temat pierwszych stron, co oczywiście dość boleśnie obnaża nasz brak zainteresowania i tłumaczy brak wpływów, czy choćby narzędzi pozwalających głębiej analizować białoruską sytuację. W Rosji jest zupełnie inaczej. O Białorusi się dyskutuje, to co się tam dzieje podlega analizie, a wnioski jakie są wyciągane dają częściowy obraz nastrojów w jakim obecnie znajdują się rosyjskie elity.

Fot. Serge Serebro, Vitebsk Popular News via Wikipedia, CC BY-SA 4.0

Tylko u nas

TYLKO U NAS! Nawet białoruska cierpliwość się kończy… Agnieszka Romaszewska-Guzy dla Frondy

Tomasz Poller: Olbrzymie poparcie Białorusinów dla kandydatki Cichanouskiej jak również w ogóle dla antyłukaszenkowskiej opozycji to jakiś niesamowity fenomen, z którym wcześniej nie mieliśmy do czynienia na taką skalę. Wiece, nieraz wielotysięczne, odbywają się nie tylko w Mińsku czy miastach obwodowych, ale w Słonimiu, Borysowie, Głębokiem, Bobrujsku... Tego wcześniej nie było.

fot. yt/ośrodek studiów wschodnich

Tylko u nas

TYLKO U NAS! Agata Łoskot-Strachota: Zasady finansowania Nord Stream 2 nie są jasne

Tomasz Poller, portal Fronda.pl: Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów nałożył 213 mln zł kary na Gazprom z powodu odmowy udostępnienia przez ów koncern dokumentów w sprawie konsorcjum budującego Nordstream 2. Zacznijmy od tego: dlaczego, Pani zdaniem, Gazprom tych dokumentów nie udostępniał? Czy jest to jakiś ostentacyjny gest ze strony Rosji czy może chciano coś ukryć?

Fot. Eugeniusz Lokajski, via: Wikipedia (domena publiczna)

Tylko u nas

TYLKO U NAS! Dr Tomasz Poller: Nie znają ani historii, ani Powstania, ani Polski ci, którzy lekkomyślnie piszą dziś o ,,kulcie klęski''

Kolejne rocznice wybuchu Powstania Warszawskiego są okazją do podejmowania wątku krytyki decyzji polskiego dowództwa z 1944. Parę, paręnaście lat temu miał miejsce istny wysyp publikacji arbitralnie oskarżających dowództwo powstańcze wręcz o świadomą "zbrodnię" na narodzie, czy określających samo Powstanie za „obłęd”. Znamienne, że tego typu produkcji jest dziś mniej (nawet najbardziej zagorzałe ośrodki pedagogiki wstydu nie atakują dziś w kontekście rocznicy polskiej pamięci wprost), choć wątek przewija się tu i ówdzie. W poniższej refleksji pragnę zwrócić na jeden aspekt problemu z perspektywy, poniekąd metahistorycznej, absolutnie nie roszcząc sobie prawa do zabierania głosu w zakresie rozstrzygania kwestii oceny decyzji z 1944. Wyjaśnię przy tym na wstępie, że przyjmuję jako oczywistość, że nie ma w historii tematów tabu oraz należy poddawać krytycznej analizie działania podejmowane w przeszłości przez choćby najwybitniejszych, najszlachetniejszych spośród naszych przodków. Mam ocz

fot. yt/pch24.pl

Tylko u nas

TYLKO U NAS! Ks. prof. Oko: Genderyści to duchowe dzieci bolszewików. Ulegać im, znaczy skazywać się na zagładę

Tomasz Poller: Komisja Europejska zablokowała fundusze samorządom, które sprzeciwiły się promowaniu ideologii LGBT. Ideologiczny nacisk przekłada się zatem na jawne szykany finansowe. Wiadomo, że działania ze strony Unii w tej sprawie są bezprawne, jednak ideologizacja struktur w Brukseli jest tak silna, że nie wiadomo, czy ktoś odważy się na cofnięcie tej decyzji, trudno też liczyć że któraś z europejskich instytucji stanie po stronie polskich samorządów. Sprawa może mieć znaczenie dalekosiężne...

TYLKO U NAS! Grzegorz Strzemecki: Jak oszukano Sejm w sprawie konwencji stambulskiej. Tłumaczenie tekstu na polityczne zamówienie rządu PO-PSL

Tylko u nas

TYLKO U NAS! Grzegorz Strzemecki: Jak oszukano Sejm w sprawie konwencji stambulskiej. Tłumaczenie tekstu na polityczne zamówienie rządu PO-PSL

Konwencja stambulska nie chroni kobiet, a jedynie ich imitacje - osoby udające kobiety. Ten fakt, oczywisty jak 2+2=4, jest jednak widoczny tylko w angielskim tekście konwencji. Ukryło go umyślnie przekłamane tłumaczenie, przygotowane na polityczne zamówienie ówczesnego rządu PO: gender (swoistą imitację płci) przełożono w nim na płeć (zespół cech biologicznych), zgodnie z wytycznymi ideologii, która rzekomo nie istnieje. Oznacza to że: 1) Oszukany Sejm ratyfikował przekłamany polski tekst konwencji i opublikował go wraz z prawdziwym tekstem angielskim w dzienniku ustaw. 2) W ten sposób oba sprzeczne ze sobą teksty stanowią część krajowego porządku prawnego (art. 91.1 Konstytucji). Każdy z tych dwóch punktów stanowi wystarczający formalny powód, by anulować ratyfikację konwencji nie wnikając w inne (skądinąd skandaliczne) zapisy konwencji. Jest jeszcze powód trzeci: konwencja z założenia nie chroni kobiet! Brak nagłośnienia tych podstawowych faktów osłabia argumentację krytyków konwenc

TYLKO TYLKO U NAS!  Grzegorz Strzemecki: Skandal! Oszustwo w tłumaczeniu ukrywa treść konwencji, która (wcale) nie chroni kobiet

Tylko u nas

TYLKO TYLKO U NAS! Grzegorz Strzemecki: Skandal! Oszustwo w tłumaczeniu ukrywa treść konwencji, która (wcale) nie chroni kobiet

Konwencja stambulska nie chroni kobiet, a jedynie ich imitacje - osoby udające kobiety. Ten fakt, oczywisty jak 2+2=4, jest jednak widoczny tylko w angielskim tekście konwencji. W polskim tekście ukryto go poprzez przekłamane tłumaczenie gender (swoista imitacja płci) jako płeć. Oznacza to że: 1) Sejm ratyfikował ów oszukańczy tekst (polski) i opublikował go wraz z prawdziwym tekstem angielskim w dzienniku ustaw. 2) W ten sposób oba sprzeczne ze sobą teksty stanowią część krajowego porządku prawnego (art. 91.1 Konstytucji). Każdy z tych dwóch punktów stanowi wystarczający formalny powód, by anulować ratyfikację konwencji nie wnikając w inne (skądinąd skandaliczne) zapisy konwencji. Jest jeszcze powód trzeci: konwencja w ogóle nie chroni kobiet! Brak nagłośnienia tych podstawowych faktów wszelkie działania przeciw konwencji mogą okazać się politycznie kosztowne, a nawet nieskuteczne.

Fot. screenshot - YouTube

Tylko u nas

TYLKO U NAS! Marek Budzisz: Łukaszenka w butach Jaruzelskiego?

U naszego sąsiada, na Białorusi, czuć powiew wolności. Triumwirat pań, który rzucił wyzwanie Aleksandrowi Łukaszence – zarejestrowana w charakterze kandydata w wyborach prezydenckich Swietłana Cichanouska, szefowa sztabu aresztowanego Wiktora Babarykau Maria Kolesnikowa oraz Weronika Cepkało żona eks-kandydata (niezarejestrowanego byłego ambasadora Białorusi w USA i szef mińskiego Parku Nowoczesnych Technologii) objeżdżają prowincję odwiedzając po trzy miasta każdego dnia. Jak powiedziały w wywiadzie dla rosyjskiego dziennika Kommiersant są zdania, że nawet jeśli Łukaszenka „wygra” 9 sierpnia to nie porządzi dłużej niźli kilka dni, a w najlepszym razie kilka miesięcy, z tego powodu, że ludzie chcą zmian i przestali się bać.