Tylko u nas
Intuicja po babci i po prostu rozum podpowiadały mi, że mecz z Senegalem skończy się dokładnie tak jak się skończył, a prawdę pisząc obawiałem się jeszcze gorszego wyniku. Człowiek usłyszy te wszystkie piłkarskie zaklęcia, którymi się wzajemnie częstują piłkarze i częstowani są kibice i od razu wie, że w dziesięciu przypadkach na dziesięć „orły” zejdą do szatni ze zwieszonymi głowami. A co było słychać? Jak bardzo jesteśmy nastawieni pozytywnie i bojowo, do tego stopnia, że na papierze trener Nawałka spisał ultra ofensywny i eksperymentalny skład. Problem w tym, że gra się na boisku, nie na papierze i w grze zobaczyliśmy jedenastu przestraszonych facetów, z głowami napakowanymi piłkarskimi frazesami.