Bluźniercza profanacja w koczowisku groteskowej opozycji przed sejmem
Zadrzewiony teren pomiędzy budynkiem parlamentu a ambasadą Kanady należy do prywatnego właściciel. Właściciel ów zgadza się na obecność na jego prywatnym terenie koczowiska groteskowej opozycji złożonego z baraków obwieszonych transparentami. Nie jest to pierwsze miasteczko namiotowe w tym miejscu. Podobnie w poprzedniej kadencji usiłowano zorganizować tam majdan. Ciekawe kim ów przyjazny specyficznym inicjatywom społecznym właściciel tak atrakcyjnej działki?