Terlikowska: cierpliwość – towar deficytowy
Chyba każdy był świadkiem takiej oto sytuacji – dziecko krzyczy, płacze, czasem aż się wije ze złości. Bo coś chce. Teraz. Natychmiast. Nie będzie czekać, bo nie rozumie, co to znaczy pięć minut, nie potrafi wyobrazić sobie tak abstrakcyjnych pojęć jak czas. Krzyczy, tupie i domaga się realizacji swojej zachcianki. I o ile w przypadku dziecka można takie zachowania zrzucić na karb wieku, emocjonalnej niedojrzałości, o tyle w przypadku dorosłych trudno takie miary stosować. Cierpliwość stała się towarem deficytowym.