Rodzina
Miarą moralności człowieka jest jego stosunek do najmniejszych i najsłabszych, tych, którzy sami nie potrafią się bronić. Człowiek na najwcześniejszym etapie rozwoju nadal pozostaje człowiekiem, nie czymś, co można zniszczyć, spuścić w toalecie, wyrzucić na śmietnik. Stąd tak wielkie protesty prawej strony sceny politycznej i Kościoła wobec przyjętej przez Sejm ustawy o leczeniu niepłodności. Bo jeśli państwo polskie pozwoli na manipulacje czy niszczenie ludzi na etapie zarodka, dlaczego z czasem ma nie pozwolić na niszczenie np. osób w śpiączce czy terminalnie chorych itp. Przecież zawsze można dorobić ideologię dotyczącą jakości życia, cierpienia i sprawa załatwiona. W końcu przecież i tak taki człowiek świadomości nie ma, to można z nim zrobić, co się komu żywnie podoba.