Władza rodziców? Jeśli przeszkadza w deprawacji to nie!
Ewa Siedlecka rozprawia się w ten sposób z pomysłem Joanny Kluzi-Rostkowskiej, która postulowała, że rodzice powinni móc wybrać linię edukacyjną dla swojego dziecka, i by mogli wybrać, czy chcą by było ono w szkole deprawowane czy wychowywane do czystości. Na taki wybór nie może być zgody. Zdaniem Siedleckiej oznacza on bowiem „terror autonomii rodziny”.