I aż trudno nie zadać pytania, cóż to za osoby o „innej tożsamości płciowej niż mężczyźni”, a równocześnie nie kobiety? Gdzie ów wybitny myśliciel i członek Rady Krajowej Zielonych znalazł takie istoty?

Odpowiedź jest prosta. Taką istotą – wedle teorii queer – czyli jeszcze głupszej i jeszcze bardziej porąbanej wersji ideologii gender, może być każdy. „Naszą tożsamość płciową deklarujemy codziennie, w sposób zupełnie dowolny i do wyboru mamy nieograniczoną ilość możliwości, ograniczonych jedynie naszą wyobraźnią i prawami innych osób” - oznajmia Kolmasiak, który przekonuje, że teoria ta powinna być zastosowana także podczas wyborów. „... w życiu społecznym, walczymy o mniej etykietowania, więcej tolerancji i równości, niezależnie od obranej tożsamości. Zastosowanie queer theory w codziennym życiu niesie za sobą ciekawe konsekwencje, np. przemodelowuje nam myślenie o parytetach (jako przykład podam postulat, który pojawił się ostatnio na kongresie Młodych Zielonych w Brukseli - co najmniej 50 proc. miejsc we władzach miało być zarezerwowane dla kobiet i osób o innej tożsamości płciowej niż mężczyźni)” - dodał.

TPT/Tokfm.pl