Jan Budziaszek dla Fronda.pl: Chcecie, aby wasze dzieci normalnie się rozwijały? Niech matki budują autorytet ojców!  - zdjęcie
11.12.13, 18:15Jan Budziaszek (fot. Jednego ducha/Archiwum)

Jan Budziaszek dla Fronda.pl: Chcecie, aby wasze dzieci normalnie się rozwijały? Niech matki budują autorytet ojców!

18

Dziecko musi mieć ojca i matkę. To jest absolutna podstawa. Bardzo źle się stało, że ojcowie nie są już autorytetem dla własnych dzieci. To ogólny trend światowy, który zaczął się w '68 roku od rewolucji seksualnej. Dziś efekty tego wszystkiego widać u nas, to się dzieje. Na siłę wyrzuca się ojca z domu, żeby nie był z dziećmi. Ojciec musi pracować na dwóch albo trzech etatach, a jeszcze nie daj Boże, za granicą. Jaki jest tego cel? Głównie chodzi o to, żeby młody człowiek miał wypaczone widzenie Ojca Niebieskiego, Pana Boga.

Uważam, że w każdej rodzinie, w każdym domu autorytet ojca buduje matka, a autorytet matki buduje ojciec. W efekcie tych światowych trendów (nie chcę się tu rozwodzić nad feminizmem i filozofią genderyzmu) matka zastąpiła rolę ojca w domu, bo jego nie ma. I tu tkwi problem.

Doszło do kompletnego wypaczenia boskiej wizji. Według planów Pana Boga, ojciec to był ktoś, kto zdobywa pożywienie dla całej rodziny, jest jej żywicielem, więc jest najważniejszy. Podróżując przez Stany Zjednoczone, codziennie mieszkając w innej amerykańskiej rodzinie, zobaczyłem coś, co mnie zachwyciło. W rodzinach, przeważnie protestanckich, kultywowano z ogromnym pietyzmem zwyczaj spożywania przynajmniej jednego posiłku dziennie razem. To był obowiązek, świętość! Co ciekawe, mama kładła na tym wspólnym stole, przy którym wszyscy zasiadali, kawał mięcha, ojciec je kroił i rozdawał dzieciom jako największy autorytet, głowa rodziny.

Zostałem wychowany w kulcie ojca. U mnie w domu najważniejszy był tata. My nie dostawaliśmy jedzenia, dopóki ojciec nie miał włożonej swojej porcji. Dopiero potem mama napełniała nasze talerze. Nie postrzegam i nie postrzegałem tego, jako krzywdy. Dziś widzę bowiem, jaką wielką mam łatwość w porozumiewaniu się z Ojcem Niebieskim. Wiem na czym polega autorytet Boga Ojca.

Nie chcę rozwodzić się nad tym, jak książę tego świata, szatan wprowadza swoje porządki. Ale to jego działaniem jest zabijanie autorytetu ojca, pozbawianie go znaczenia w rodzinie. Kobiety niestety łapią się na to i zaczynają zastępować mężczyznę w domu. Efektem jest to, że ojciec jest najmniej potrzebny. Kobiety same wyrządziły sobie krzywdę, dając się złapać na haczyk, że zastąpią w domu ojca.

Metoda, według której postępuje szatan, jest nam dobrze znana. On zachęca do rozmowy, do dyskusji, mówi: „spróbuj”. Tak było w Raju. Ewę kusił, że może Pan Bóg chce przed nimi zataić tajemnicę, co jest dobre, a co złe. Z pewnością nic wam się nie stanie – zachęcał. Tak samo postępuje cały ruch feministyczny. Przecież to środowisko ma największy dostęp do prasy, mediów. Ja to uważam za robotę księcia tego świata. Wszystko zostało zniszczone. Dlaczego dziś dzieci mają problem z Panem Bogiem? Bo w domu został zniszczony autorytet ojca. Ojcowie też są temu winni, ale nie w takim stopniu, jak polityka i media, które znajdują się w takich, a nie innych rękach.

Chcecie, aby wasze dzieci normalnie się rozwijały? Apeluję do kobiet, by budowały autorytet ojca w domu. Nawet gdyby to było wbrew logice, gdyby nawet ten gość upadał, budujcie jego autorytet. Tak przecież został stworzony świat. Kobieta została powołana do pomocy mężczyźnie. Czytajcie Pismo Święte, tam jest wszystko napisane. 

Not. MBW

Czytaj więcej o ojcostwie na Fronda.pl: 

Dramatyczne wyniki badań. Seks uprawiamy bez bliskości, ojcowie są nam niepotrzebni

Nie odbierać dzieciom ojców. To niszczy ich mózg!


Komentarze (18):

anonim2013.12.11 18:57
Dla mnie ojciec nie jest pomocą, zawsze byłam przez niego gorzej traktowana i częstokroć krytykowana, pochwał nie pamiętam- niestety do tej pory tak jest, co spowodowało destrukcję jakiejkolwiek więzi emocjonalnej z mojej strony co do niego. Jednak u mnie działa to inaczej - Boga Ojca traktuję jako tego idealnego Ojca, kochającego mnie taką jaką jestem , mojego Ojca i Boga zarazem. Nawet bardziej jest mi On bliski niż gdybym miała brała mojego ojca za autorytet.
anonim2013.12.11 19:10
Mądre słowa.
anonim2013.12.11 19:20
Ale to nie jest tak, że niegdyś ten autorytet brał się tylko z sufitu, chciejstwa, psychologicznego treningu. Realnie mężczyzna znaczył więcej. W czasie wyzwolonych, niezależnych aktywistek, nie ma już tyle do zaoferowania. Tak jak z bogactwem. Dlaczego Chrystus przestrzega przed nim? Bo bogatemu wydaje się, że Bóg niewiele może mu dać więcej. Inaczej nędzarzowi. Tak i dla panienki po paru fakultetach, na wikcie w korporacji, globtroterce o "bogatych" zainteresowaniach, rodzina i chłop to żadna atrakcja. No chyba, że śniady, czy jakoś egzotyczny, lub po jej 40-tce.
anonim2013.12.11 20:27
Piękne słowa Panie Janie
anonim2013.12.11 20:48
O Boże.. Co za okropny artykuł..."Głównie chodzi o to, żeby młody człowiek miał wypaczone widzenie Ojca Niebieskiego" Ojciec ma przedstawiać obraz Boga??? Kobieta tez została stworzona na obraz i podobieństwo Boga. Z resztą Bóg nie jest mężczyzna. To że się nazywa go ojcem wcale nie świadczy o tym, że jest mężczyzną. Dobrze mogłabym Boga nazwać Matką. Wcale też nie uważam że mężczyzna jest najważniejszy. Oboje rodzice są potrzebni. A na autorytet to trzeba sobie zapracować.
anonim2013.12.11 20:51
Ps. Dla mnie Bóg jest doskonały i nigdy nie budowałam wizerunku Boga na jakimkolwiek mężczyźnie. Tata może jedynie starać się naśladować Chrystusa... Z resztą kobieta też.
anonim2013.12.11 21:09
Co za bełkot! Kobieta nie została stworzona jako "pomoc dla mężczyzny", ale jako odrębną istotą równa jemu. To nie jest tak, że kobieta jest tylko w połowie człowiekiem, jakimś nędzne dodatkiem. Kobiety zawsze musiały pracować 10 ciężej niż faceci. 100 razy bardziej się starać. Nie ma taryfy ulgowej, szczególnie w dzisiejszych czasach. Kobieta musi być dobra matka, zona, kochanka, a często łączyć to jeszcze z praca zawodowa. Ale dzięki temu kobiety nieustannie się rozwijają! Ciężko zapracowały na własny autorytet. Kobiety, feministki i nie-feministki pragną mężczyzn, potrzebują ich. Ale potrzebują partnera, a nie pana i władcy, któremu będą mogły służyć. Powtarzam - kobieta ma takie same prawa i jest takim samym człowiekiem. I tak samo jest godna szacunku. I jest równoważna i równie cenna!
anonim2013.12.11 21:38
Dzięki Ci, Panie, że mój mąż sam potrafi budować swój autorytet, a nie jest nieudacznikiem skamlącym, żeby ktoś zrobił to za niego, bo on chciałby być najważniejszy w domu...
anonim2013.12.11 21:38
Na swój autorytet każdy pracuje sam i nikt za nikogo tego nie zrobi.
anonim2013.12.11 22:35
HP Jesteś Genialna (y) !!
anonim2013.12.11 22:37
Mądra niewiasta (o taką trudno) pojmie to w lot. Reszcie nie ma co tłumaczyć by pereł tych snadź nie podeptały nogami swymi a obróciwszy się, nie rozszarpały was.
anonim2013.12.11 22:57
" Nawet gdyby to było wbrew logice, gdyby nawet ten gość upadał, budujcie jego autorytet. Tak przecież został stworzony świat. Kobieta została powołana do pomocy mężczyźnie. " A mężczyzna do pomocy kobiecie. Jeśli on ma swoje obowiązki gdzieś, to kobieta musi zakasać rękawy i zająć się domem i dziećmi by się to nie rozleciało, a nie jeszcze budować ego mężczyzny, który na to miano nie zasługuje czasami.
anonim2013.12.12 2:16
Piękne słowa, ale jest nam bardzo trudno. Mężczyźni całkiem zdurnieli, pochowali się w sobie, swoją bezsilność i nieudaczność wyładowują na żonach, rywalizują z nimi, jakby były ich wrogiem. Nie umieją kochać, ani być odpowiedzialnym. Jesteśmy bardzo obolałe i bezsilne.
anonim2013.12.12 10:10
mężczyźni są słabi, doszło do tego, ze nawet kobiety muszą budować ich autorytet :( Ojciec Niebieski nie jest meżczyzną - Bóg jest duchem. Stworzyl człowieka na swój obraz i podobieństwo, jako mężczyznę i kobietę. Bóg ma cechy męskie i żeńskie, tylko wtedy jest duchowa pełnia, kiedy mężczyzna i kobieta wychowują zgodnie swoje dzieci. Nie dwie kobiety, nie dwóch mężczyzn - tylko kobieta i mężczyzna, matka i ojciec. Każde coś innego przekazuje swoim dzieciom.
anonim2013.12.12 10:18
Szczerze wątpię w szybką odbudowę wizerunku ojca. Przy dzisiejszym wojującym feminiźmie, gender, pederastii i wzorcach płynących z mediów.
anonim2013.12.12 12:20
wszyscyśmy już po trochu zdziczeli, walka płci - to choroba naszych czasów, jak kiedyś walka klas, ras to błąd - dojrzewamy, jako mężowie i żony - w relacji do siebie wzajemnie, więc dla samego siebie, muszę tę relację budować - i to budować nie bez walki i bólu, z uwagi na moje także zdziczenie nie można jedynie oskarżać się wzajemnie, trzeba się o siebie wzajemnie TROSZCZYĆ, a pierwszy krok powinien być po stronie silniejszego, czyli mężczyzny, a kobieta powinna to odwzajemniać, a nie skupiać się na oskarżeniach wtedy, to o czym pisze P. Budziaszek dopiero ma sens
anonim2013.12.13 14:25
Kobieta buduje autorytet mężczyzny (ojca oczywiście), gdy nie kwestionuje jego decyzji w domu, gdy popiera jego decyzje przy dzieciach i nie tylko, gdy pozwala mu decydować w jakim kierunku pójdzie rodzina. Pieniądze trzymane w rodzinie przez ojca, również budują jego znaczenie, pozycję, autorytet. Tak już po prostu jest. Bóg jest oczywiście duchem, ale jest również osobą.
anonim2013.12.14 21:31
No czegoś tak zabawnego dawno nie czytałam. Dzięki, Fronda! Ojciec najważniejszy bezwarunkowo, nawet jeśli jest degeneratem i życiowym nieudacznikiem, a to paradne. Bo niby Bóg ma płeć?!