W wyniku skoordynowanej akcji zatrzymano dziewięć osób, w tym obywateli Polski i Gruzji. Śledztwo trwało blisko dwa lata. „Przeprowadzono skoordynowane działania na terenie województwa śląskiego. Zatrzymano łącznie 9 osób” – poinformowała policja.
Z ustaleń śledczych wynika, że ofiary były werbowane do pracy w firmie transportowej. Po przyjeździe do Polski sytuacja diametralnie się zmieniała. „Wprowadzano ich w błąd co do czasu i warunków pracy (...), a następnie zmuszano do pracy przymusowej” – przekazali funkcjonariusze.
Mechanizm działania grupy był brutalny i bezwzględny. Cudzoziemcom odbierano dokumenty, w tym paszporty, a wynagrodzenie często nie było wypłacane. Pozbawieni środków do życia i możliwości powrotu do kraju, stawali się całkowicie zależni od swoich oprawców.
Wśród poszkodowanych znaleźli się obywatele m.in. Azerbejdżanu, Gruzji, Indii, Ukrainy i Białorusi. Według ustaleń medialnych, niektórzy z nich byli zmuszani do pracy nawet przez kilkaset godzin miesięcznie.
Sprawa budzi dodatkowe emocje, ponieważ – jak ustaliły media – firma powiązana z zatrzymanymi miała współpracować z operatorem transportu publicznego na Śląsku. Przedstawiciele instytucji podkreślają jednak, że „nie było żadnych podstaw do wątpliwości, że kierowcy są prawidłowo zatrudnieni”.
Śledczy podkreślają, że przestępcy wykorzystywali trudne położenie cudzoziemców – brak znajomości języka, pieniędzy i orientacji w nowym kraju. To właśnie te czynniki sprawiały, że ofiary nie były w stanie się bronić.
