La Salette. Przez Maryję do Jezusa
Światło na świętej górze jest inne, i co do tego nie ma wątpliwości, niż na dole. Bardziej rozproszone, mocniej ukazujące kolory. I pewnie takie samo, tyle że bardziej i mocniej, było gdy Maksymin i Melania zobaczyli, tuż po przebudzeniu, kulę światła. Światła, które oświetlało mocniej i pełniej niż jakiekolwiek inne światło. To właśnie w tej kuli po raz pierwszy ujrzeli Płaczącą, Piękną Panią. Światło, które od Niej promieniowało nie pochodziło jednak od Niej, a od… Krzyża, który trzymała w rękach. To z Niego biło światło, to on rozświetlał całą Postać Maryi.