ks. Siedlanowski: Pomieszanie języków, czyli współczesna wieża Babel
Coraz trudniej mi się rozmawia z ludźmi. Nie dlatego, że brakuje pojęć, język polski - choć w szybkim tempie ewoluuje (zapożyczenia semantyczne i składniowe) - nie zmienia się aż tak szybko, by uniemożliwiać komunikację. Czasem wydaje się, że patrząc na tę samą sprawę, wartość, zjawisko postrzegamy je diametralnie inaczej. Nie jest to tylko mój problem. „Pomieszanie języków” widać w telewizji, podczas spotkań „gadających głów” komentujących każdy skrawek rzeczywistości. Widać je w codziennych Polaków rozmowach. W postrzeganiu miłości, która zamiast na dawaniu, ofierze koncentruje się na braniu. W rozumieniu roli rodziny, państwa, Kościoła. W ocenie wartości ludzkiego życia: jedni na kilku - czy kilkunastotygodniowe dziecko uparcie będą mówili „płód”, zarodki odrzucone w procedurze in vitro skazując na wieczną zmarzlinę, inni widzą w nich człowieka - jedynego, niepowtarzalnego, obdarowanego niezbywalną godnością i będą go bronić do końca. Jedni patrząc na polską rzeczywistość dostrzegaj