15.08.15, 18:57

Abp Depo: Nam nie grozi państwo wyznaniowe, ale kłamstwo i grzech!

„Od Maryi Jasnogórskiej do Jezusa Miłosiernego” – takie hasło towarzyszy tegorocznym obchodom Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Częstochowie. Są one ważnym krokiem w drodze do Światowych Dni Młodzieży w Krakowie. Młodzi otrzymali uroczyste posłanie. Sumą odpustową z udziałem ponad 50 tys. pielgrzymów zainaugurowano obchody 25-lecia pierwszego w Polsce spotkania młodzieży świata z Papieżem.

„Nam nie grozi państwo wyznaniowe, ale zagraża nam kłamstwo udające prawdę i grzech udający dobro” – powiedział w kazaniu abp Wacław Depo. Metropolita częstochowski przypomniał, że Sobór Watykański II mówi o obecności Kościoła w świecie współczesnym i odpowiedzialności za losy Kościoła i narodu. Dlatego wszelkie próby rozłączania i oddzielania tego, co należy do Kościoła, i tego, co należy do państwa, są niewłaściwe i sztuczne, także „ze względu na jedność psychiki ludzkiej. Dziś chrześcijanin musi bronić nie tylko wiary, ale także rozumu, dlatego, że zwolennicy nowej ideologii zwalczają także rozum u myślących logicznie i odpowiedzialnie” – dodał abp Depo.

Celebrujący sumę odpustową nuncjusz apostolski w Polsce z Jasnej Góry posłał młodych na 31. Dzień Młodzieży: „Będzie to niezwykłe doświadczenie Kościoła powszechnego i wyznanie wiary złożone przez młodzież w obecności Papieża Franciszka. Od tronu Matki Bożej Królowej Polski przyjmijcie zaproszenie do udziału w intensywnym przygotowaniu do Światowych Dni Młodzieży” – powiedział abp Celestino Migliore.

Uroczystym rozesłaniem i śpiewem hymnu Światowych Dni Młodzieży kończą się na Jasnej Górze wszystkie Msze pielgrzymkowe. Na trwający już od ponad tygodnia odpust, mimo afrykańskich upałów, przyszło do Częstochowy 50 pieszych pielgrzymek, a w nich w sumie 70 tys. osób.

bjad/ I. Tyras, Radio Jasna Góra, Radio Watykańskie

Komentarze

anonim2015.08.15 19:15
Ateiści mową, że państwo powinno być państwem świeckim, bo są w nim ludzie o różnych światopoglądach. My katolicy mówimy, że państwo powinno być oparte na wartościach chrześcijańskich, skąd się wywodzi nasza kultura, bo są w nim ludzie o różnych światopoglądach. Chrześcijaństwo najbardziej potrafi uszanować ludzi o różnym światopoglądzie, w przeciwieństwie do ludzi lewicy, historia mówi sama za siebie. Oczywiście każdy może żyć tak jak chce i nie może być karany za poglądy, tak jak ostatnio środowiska LGBT chciało karać ludzi, za odmienne poglądy.
anonim2015.08.15 19:37
Konfederacja warszawska w styczniu bodajże 1573 roku po francuskiej rzezi w noc św. Bartłomieja wykombinowała tą prostą prawdę, że Polska jest katolicka, ale szanuje inne religie, i broni ich wyznawców przed samosądami i krzywdzeniem...Wracamy do korzeni. Tępe lewactwo zafascynowane pseudonowoczesnością Zachodu i jednocześnie niemające wiedzy o naszym własnym, polskim dorobku cywilizacyjnym powinno się brać do nauki historii, zamiast pleść puste dyrdymały
anonim2015.08.15 19:39
@bogdanusn Tworzysz sztuczny podział, bo nie tylko ateiści chcą państwa świeckiego, i nie każdy np. katolik podziela zdanie kościoła w danej kwestii. Po drugie, państwo wyznaniowe nigdy nie będzie lepsze, bo część prawa będzie oparta na religii i dogmatach, co siłą rzeczy nie może być lepsze (taka np. kwestia in vitro, kościół próbuje racjonalnie argumentować, ale zawsze się to w końcu sprowadza do stwierdzenia w stylu "nie, bo tak mówi nasza religia" - czyli grochem o ścianę).
anonim2015.08.15 19:45
@Finch "Panie Depo." panowie to byli za sanacji, teraz się mówi obywatel.. "Proszę odpowiedzieć na pytanie: Które stwierdzenie jest kłamstwem, to, że Polska jest w ruinie, czy to, że Polska jest piękna? Oba stwierdzenia padły z ust pana Andrzeja D." możesz mi wskazać kiedy Duda mówił, że Polska jest w ruinie?
anonim2015.08.15 19:53
@miszczu ale gdzie jest to panstwo wyznaniowe?
anonim2015.08.15 19:56
Finch Polska w ruinie to twierdzenie wyborczej gazety. Owszem Polska jest piękna, lecz ma pewne mankamenty powstałe na skutek rządów PO.
anonim2015.08.15 20:00
miszczu powiadasz że prawo stanowione obowiązuje każdego, no to Nowak, Sikorski czy Tusek nie ponieśli najmniejszej odpowiedzialności. Prawo Boskie które Kościół Katolicki proponuje jest doskonałe i tego sie najbardziej obawiacie poniesienia ziemskiej kary za rozliczne przewiny.
anonim2015.08.15 20:01
miszczu normalne państwo nigdy nie nastanie jeśli u władzy będzie Platforma Obywatelska lub tym podobna libertyńska grupa.
anonim2015.08.15 20:08
Arcybiskup +++ @ Marekwu. Masz rację, wypowiadają się ignoranci, nienawistnicy, albo ludzie mający wstręt do prawdy... Ks. Biskupie Finch, jedno i drugie stwierdzenie jest prawdziwe, Polska jest piękna przyrodą i ludżmi, ale gospodarczo...;-) To już w zależności do kogo się porównujemy... To przeciez takie proste.... Podobnie jeśli jest dwóch ludzi i jeden jest biskup a drugi pan, to jeżeli biskup jest panem, to ten drugi musi być biskupem prawda? Rachunki muszą się zgadzać. No chyba, że ktoś wystąpi z zarzutem, ze matematyka to prawo Boskie zatem, on go nie przyjmuje... ;-) Pytania bywają kwalifikujace i dyskwalifikujące...
anonim2015.08.15 20:23
miszczu islamiści chodzą i już głowy tobie podobnym ucinają, wy kiedyś gilotynami to czyniliście mając swoje stanowione prawo.
anonim2015.08.15 20:25
Finch przekrętów i kłamstw to Komorowski dokonywał, jesteś ogłupiony i posądzasz A. Dudę o czyny niepopełnione.
anonim2015.08.15 20:34
@Przecinak Prezydent Duda czy PIS nie kryją, że wartości chrześcijańskie w życiu państwowym są ważne. W wyborach wyborcy wybierają jakie wartości dla nich są ważne. Dlatego to wyborcy wybierają. Możesz być niezadowolony z decyzji wyborców, to jest demokracja.
anonim2015.08.15 20:41
miszczu i inni Nawet sobie nie zdajecie sprawy z oczywistości, z którymi walczycie... - To Jezus Chrystus stworzył rewolucję społeczną, która w skrócie polegała na tym, że: KAŻDY OSOBA LUDZKA MA WRODZONĄ GODNOŚĆ!!! Takie rzeczy tylko w katolicyzmie. Jak chcecie, żeby wasze córki i wnuczki stały się walutą w świecie islamskim, to walczcie dalej...
anonim2015.08.15 20:56
@bogdanusn Nie pisałem o PiSie czy nawet Polsce.
anonim2015.08.15 20:57
@Finch "http://wpolityce.pl/polityka/242459-andrzej-duda-przez-8-lat-budowano-polske-z-dykty-ale-jezeli-udalo-sie-ja-odbudowac-z-ruin-po-ii-wojnie-swiatowej-to-da-sie-i-teraz-trzeba-tylko-dobrej-woli-i-uczciwej-wladzy" mówił o panstwie z dykty i odbudowie z ruin po wojnie - różne są tu możliwe interpretacje
anonim2015.08.15 21:00
@marekwu Bez przesady, jak chcesz pisać takie rzeczy to wypadałoby to czymś poprzeć, a nie tylko straszyć islamem. Jakoś nie widzę w historii świata dowodów tej rewolucji społecznej o której piszesz.
anonim2015.08.15 21:31
@Przecinak Rozszerzyłem swoją wypowiedz. Widać społeczeństwu nie przeszkadzają wartości chrześcijańskie w życiu i w państwie. Niema co się dziwić są to wartości, które się sprawdziły na przestrzeni wieków w przeciwieństwie do wartości lewicowych czy post liberałów.
anonim2015.08.15 21:40
@bogdanusn Jasne że nie przeszkadzają, dlatego się znalazły w Biblii bo ludzie uznali je za dobre, ale nie zapominaj że sporo złego też tam jest (jak np. niewolnictwo) - na szczęście z tych złych wyrośliśmy. Tyle tylko że czas płynie, pojawiają się zagadnienia jak np. in vitro, i tu już chrześciajnie nie są zgodni, dlatego tylko nauka, edukacja, poznanie świata, rozmowy, itd. są tu sposobem na dobre rozwiązania, nie dogmaty i narzucanie na podstawie "słowa bożego".
anonim2015.08.15 21:50
No tak, tak. Rewolucja Francuska zniosła dopiero niewolnictwo...;-) A jak, to można sobie poczytać o współczesnych formach niewolnictwa nawet w internecie- bardzo wyrafinowanych...
anonim2015.08.15 22:02
@campeador W stanach niewolnictwo było wspierane przez "chrześcijan" podpierających się księgą wyjścia, więc nie kombinuj ze znaczeniami słowa niewolnictwo, bo posiadanie drugiego człowieka na własność jak przedmiot zawsze było, jest i będzie złe.
anonim2015.08.15 22:56
@Przecinak Slusznie prawisz. Posiadanie człowieka nawet pojęte jako "prawo do posiadania dziecka" zawsze będzie złem. Nie ma prawa do posiadania drugiego czlowieka, nawet wlasnego dziecka, bo wtedy go uprzedmiotowiamy. Czlowiek jest podmiotem a nie przedmiotem. "Prawo do posiadania" może dotyczyć przedmiotu, uslugi, ale nie czlowieka.
anonim2015.08.15 23:00
W Polsce tylko jeszcze biskupi publicznie wypowiadają się z sensem.
anonim2015.08.15 23:07
@Jakiś czlowiek Racja, tylko kto ich slucha ? Na pewno nie ludzie opętani egoizmem i anarchiczną koncepcją wolności.
anonim2015.08.15 23:42
@campeador Nie przekręcaj moich słów.
anonim2015.08.16 9:25
@Przecinak Znajdź w dzisiejszych czasach kulturę bardziej sprawiedliwą, szlachetniejszą od chrześcijańskiej. Odnośnie niewolnictwa możesz się zgodzić lub nie. W tamtych czasach mentalnie ludzkość nie była gotowa na uszanowanie wolności jednych przez drugich. Dopiero chrześcijaństwo w procesie zmieniło mentalność narodów i stworzyło kulturę zachodnią. W innych państwach niechrześcijańskich po dzień dzisiejszy, kulturowo narody tkwią w okowach ubiegłych wieków. http://www.fronda.pl/blogi/miroslaw-salwowski/czy-pismo-swiete-popiera-niewolnictwo,35438.html Czy Pismo święte popiera niewolnictwo? Częstym zarzutem, jaki stawiany jest Pismu świętego i historycznemu chrześcijaństwu jest tolerowanie czy wręcz popieranie instytucji niewolnictwa. W tym kontekście przywołuje się niektóre z fragmentów Biblii, które nie dość, że nie potępiały niewolnictwa, to w pewien sposób jeszcze je sankcjonowały (np. ustanawiając przepisy odnośnie obchodzenia się z niewolnikami) a nawet wzywały niewolników do posłuszeństwa swym panom. Także spojrzenie na historię chrześcijaństwa ma dowodzić prawdziwości owego zarzutu, gdyż przez wieki różne wyznania chrześcijańskie nie dość, że nie oprotestowywały godziwości owej instytucji, to czasem nawet wydawały się bronić jej moralnej prawowitości. Czy te zarzuty są uzasadnione? Czym jest niewolnictwo? Częstym źródłem nieporozumień i sporów jest używanie przez strony danego konfliktu tego samego słowa, przy jednoczesnym różnym i odmiennym jego rozumieniu. Jednym z tego przykładów może być choćby osławione i odmieniane dziś na wiele przypadków słowo „tolerancja”. Współcześnie jest ono utożsamiane z szacunkiem, a nawet wręcz poparciem, jakie należy okazywać danemu zachowaniu, podczas gdy w tradycyjnie chrześcijańskim znaczeniu oznaczało ono jedynie „cierpliwe znoszenie” czegoś co uważa się za złe, obrzydliwe i występne. Innym przykładem takiego odmiennego pojmowania tych samych wyrażeń może być powiedzenie: „Złem i bezprawiem jest to, co szkodzi innym”. Pod owym zdaniem mogą podpisać się zarówno liberałowie, jak i konserwatywni chrześcijanie, jednak jego rozumienie będzie – w dużym zakresie - odmienne. Otóż, podczas gdy liberałowie będą utożsamiać pojęcie „szkodzenia komuś” tylko z naruszaniem jego wolności i własności, chrześcijanie ów termin potraktują szerzej, wierząc w to, że każdy grzech tak naprawdę szkodzi innym (bezpośrednio i pośrednio), a więc sam fakt nie naruszania przy jego popełnianiu czyjejś wolności, nie oznacza jeszcze, że ów tym samym nie szkodzi innym. Wydaje się, że tego rodzaju pomieszanie znaczenia pojęć stoi częściowo u źródła oskarżeń wysuwanych pod adresem Biblii i tradycyjnego chrześcijaństwa w sprawie niewolnictwa. Instytucja niewolnictwa może być bowiem definiowana na różne sposoby. Faktem jest, że przez wiele wieków niewolnictwo było rozumiane jako niemal absolutna władza jednego człowieka nad drugim człowiekiem i było to godne zdecydowanego potępienia. I tak przez wielką część istnienia starożytnego imperium rzymskiego niewolnicy w świetle obowiązującego prawa byli rzeczami należącymi do swych właścicieli. Ich los zależał w całości od woli ich panów. Mogli być oni bezkarnie i legalnie przez swych właścicieli poddani torturom, okrutnie zabici, molestowani seksualnie, zgwałceni, sprzedani do domu publicznego (najczęściej dotyczyło to kobiet), wykorzystywani do krwawych, morderczych walk, jako gladiatorzy (w przypadku mężczyzn), rozdzieleni z własną rodziną, by na starość (gdy nie nadawali się już do pracy) być wyrzuconymi z domu na ulicę. Dopiero na przełomie II i III wieku po Chrystusie rzymskie prawodawstwo zakazało stosowania względem niewolników niektórych z tych okrutnych praktyk. Niewiele lepiej prawny status niewolników wyglądał w czasach nowożytnych. Na południu Stanów Zjednoczonych jeszcze w XIX wieku pan mógł zgodnie z prawem zrobić ze swym niewolnikiem prawie wszystko, oprócz samowolnego zabicia go i ciężkiego okaleczenia w rodzaju odcięcia ręki czy wyłupienia oka. Nie trzeba długich wywodów, by wiedzieć, iż roszczenie sobie tego rodzaju władzy nad drugim człowiekiem jest zawsze moralnym bezprawiem i że władze cywilne powinny czegoś takiego zakazywać. Oprócz tak daleko posuniętej władzy jednego człowieka nad drugim może istnieć wiele prawowitych zależności, w których jedna strona będzie sprawować nad drugą dość daleko posuniętą (choć nie bezgraniczną i absolutną) kontrolę. Przykładem takiej dobrej zależności może być władza rodziców nad swymi dziećmi. Dzieci z racji swej niedojrzałości nie mają prawa swobodnie dysponować swym majątkiem (jeśli takowy posiadają); nie mogą brać udziału w wyborach (czy to aktywnie czy biernie); za wykonywanie różnych prac domowych rodzice nie są zobowiązani płacić im pieniądze; ich wolność może być w przeróżny sposób ogranicza (np. rodzice mają prawo zakazać im korzystania z komputera, telewizji, wychodzenia z pokoju, wyjazdu na kolonie), a w razie popełniania przez nich ciężkich wykroczeń mogą być one nawet poddane umiarkowanym karom cielesnym (przynajmniej w bardziej normalnych czasach tak było). Innym z przykładów moralnie prawowitej zależności może być prawny statut osób, które ze względu na popełnione przez siebie przestępstwa trafiły do więzień. Niektóre z takich osób nie dość, że już nigdy nie odzyskają wolności, to jeszcze za wykonywaną przez siebie pracę nie będą otrzymywać żadnych pieniędzy, a tylko przysłowiowy „wikt i opierunek” w celi więziennej. W dawniejszych czasach, prawnie sankcjonowaną formą zależności była też instytucja małżeństwa. Mąż, który zdradzał żonę mógł być wszak prawnie ukarany (i vice versa, choć trzeba uczciwie przyznać, że praktycznie zdecydowanie częściej karano cudzołóstwo żon niż mężów), małżonkowie nie mogli się ze sobą rozwieść, by w świetle prawa zawrzeć nowy związek z kimś innym, zaś żona nieraz nie mogła podejmować różnych działań bez zgody swego męża (akurat ostatni z owych aspektów małżeńskiej zależności szedł często zbyt daleko). Jak widać, do dziś przetrwały pewnego rodzaju zależności (chodzi o sytuację prawną dzieci i więźniów), które są aprobowane tak w sensie prawnym i moralnym, mimo że ich istota polega na daleko posuniętym ograniczaniu wolności pewnych osób. Część radykalnych lewicowców i liberałów nazwałaby pewno owe podległości „ukrytymi formami niewolnictwa”, stąd też pojawiały się już rozmaite postulaty mające na celu „wyzwolenie dzieci spod opresywnej władzy rodziców”, a część z nich, o zgrozo, jest nawet praktycznie wcielana w życie (np. poprzez wprowadzanie prawnego zakazu tzw. klapsów czy też absurdalne przepisy mówiące, iż rodzice nie mają prawa „ingerencji w swobody religijne i światopoglądowe dziecka”). Problem polega na tym, iż wysuwający zarzut o „popieraniu przez Biblię niewolnictwa” nie uwzględniają faktu, że aprobowane przez Pismo święte niewolnictwo nie miało zarysowanego wyżej charakteru absolutnej władzy jednego człowieka nad drugim, ale było znacznie ograniczane przez różne nakazy i zakazy mające na celu temperowanie samowoli panów nad niewolnikami. I tak np. pan winny zabicia niewolnika miał być surowo ukarany (Wj 21, 20). Jeśli niewolnik w wyniku pobicia stracił choćby ząb miał być obdarzony wolnością (Wj 21, 26). Niewolnicy nie mogli pracować w szabasy i lata jubileuszowe (Wj 21, 10). Hebrajscy niewolnicy mieli być uwalniani z mocy prawa raz na siedem lat, przy czym aktowi owego uwolnienia miało towarzyszyć darowanie przez pana dotychczasowemu niewolnikowi jakiejś części swego majątku (Wj 21, 2; Powt. Prawa 15, 12 – 15). W wypadku, gdy u Izraelity ukrył się jakiś uciekający przed swym panem niewolnik, istniał zakaz wydawania go jego dotychczasowemu właścicielowi, a ów uciekinier mógł sobie wybrać miejsce, gdzie zechce żyć i „gdzie będzie czuł się dobrze”. Owe prawo zostało zakończone słowami: „Nie będziesz go dręczył” (Powt. Prawa 23, 16 – 17). Generalnie zaś biorąc, Pan Bóg nakazał w Piśmie świętym traktować niewolników w sposób dobry, sprawiedliwy i łagodny (Ef 6, 9; Kol 4, 1). Nie ma też w Biblii żadnych sugestii, jakoby pewne moralne (a często zarazem prawne) zakazy i nakazy nie odnosiły się do niewolników. Nie istnieją tam wszak zapisy typu: „Nie będziesz gwałcił niewiasty, ale swoją niewolnicę możesz zgwałcić”; „Nie będziesz sprzedawał swej córki za prostytutkę, ale z niewolnicy możesz uczynić płatną nierządnicę”, etc. Gdy zaś spojrzymy na Pismo święte w szerszym kontekście, to widać tam wielką Bożą troskę, by traktowano wszystkich w sposób równie sprawiedliwy, nie faworyzując nikogo ze względu na jego bogactwo czy biedę, bycie rodowitym Żydem czy też obcym przybyszem (Wj 22, 20; Wj 23, 6, 9; Kapł 19, 15, 33 – 34; Powt. Prawa 24, 17 – 18; 27, 19). Nie od rzeczy będzie też przypomnieć, iż w czasach, gdy spisywane było Pismo święte niewolnikiem nie zostawało się z powodu należenia do danej rasy (jak to działo się pomiędzy XV a XIX wiekiem). Wówczas, niewolnikami stawali się np. dłużnicy, którzy z racji niemożności spłacenia swych finansowych zobowiązań sami decydowali się na służbę u swego wierzyciela; jeńcy wojenni; oraz osoby porywane przez handlarzy niewolników. Jeśli ktoś był potomkiem człowieka, który w ten sposób stał się niewolnikiem, automatycznie też dołączał do tego stanu. Pomijając okoliczność, iż rzymska, grecka i egipska odmiana niewolnictwa była niemoralna, gdyż legalizowała czynienie różnych nieprawości względem niewolników, pierwsze dwa z przytoczonych wyżej powodów uzyskania owego statusu społecznego można uznać za uzasadnione moralnie. Nie ma wszak zła w tym, iż ktoś nie mogąc zapłacić swych długów, sam decyduje się na taką formę odpracowania swych należności. Niewolnictwo zaś z racji bycia wcześniej jeńcem wojennym może być uznane za sprawiedliwą karę ponoszoną za udział w niesprawiedliwej wojnie (np. w wypadku, gdy brało się udział w napaści a dany kraj, dokonywało się masakr na ludności cywilnej, etc). Gdyby więc niewolnictwo dla takich ludzi nie oznaczało prawnej lub moralnej zgody na ich okrutne traktowanie, a jedynie byłoby równoznaczne, iż muszą oni świadczyć pracę na rzecz swych przełożonych (a więc nie mogą z własnej woli zmienić owej pracy na inną) oraz być im posłuszni w części innych sytuacji życiowych, w taki jednak sposób, który nie gwałciłby ich uległości względem Pana Boga (a więc nie nakazywano by im czynienia grzechu) albo ich podstawowych naturalnych praw (a więc np. prawa do założenia rodziny, opiekowania się własną rodziną, posiadania czegoś na własność), to taka sytuacja mogłaby być raczej moralnie do zaaprobowania. Dlaczego Biblia nie potępia niewolnictwa? W czasach, gdy słowo „wolność” jest odmieniane przez wszystkie przypadki, jakiekolwiek formy podległości jednych ludzi względem drugich budzą mniejszy bądź większy opór. Nic dziwnego zatem, iż współczesną liberalną mentalność może oburzać fakt niepotępiania przez Pismo święte niewolnictwa jako takiego. Zrozumiałym są zatem teologiczne próby „tłumaczenia” Biblii z owego faktu. Najczęstszym argumentem wysuwanym tu „w obronie Pisma świętego” jest twierdzenie, jakoby nakreślona tam postawa względem niewolnictwa nie była jego moralną aprobatą, ale jedynie tolerancją pewnego złego zwyczaju, udzielonym „ze względu na zatwardziałość serc” podobnie, jak to było uczynione przez Boga w stosunku do rozwodów i poligamii (na które starotestamentowe prawodawstwo przyzwalało). Niestety jednak powyższy sposób rozumowania ma swoje poważne braki, przez co jest mało przekonywający. Po pierwsze bowiem, Stary Testament tylko w negatywny sposób przyzwala na rozwody i wielożeństwo, nie nakazując ich przy tym, nie polecając, ani nie chwaląc. Przeciwnie, już w Starym Testamencie jest napisane, że „Bóg nienawidzi rozwodów” (Mal 3, 16). W Nowym Testamencie zaś rozwody zostały wyraźnie napiętnowane i moralnie zakazane. Czy się to jednak komuś czy nie, czegoś takiego nie można powiedzieć o stosunku Pisma świętego do niewolnictwa. Nie ma tam stwierdzeń w rodzaju: „Bóg nienawidzi niewolnictwa”; „Obrzydliwością dla Boga jest posiadanie niewolników”; „Nie będziesz posiadał niewolników”. Podobnie w pismach Ojców Kościoła trudno jest znaleźć podobne potępienia niewolnictwa, jako takiego. Najbardziej więc chyba przekonywującym wyjaśnieniem braku potępienia przez Pana Boga niewolnictwa jest stwierdzenie, iż nie wszystkie jego formy są ze swej natury złe, niemoralne i niesprawiedliwe. Ze ścisłym uwzględnieniem wszystkich nakreślonych wyżej rozróżnień piętnujących zdegenerowane formy tej instytucji (które w historii niestety przeważały) można chyba uznać niewolnictwo za jedną z prawowitych form uległości i posłuszeństwa, którą jedni ludzie – w pewnych okolicznościach i ze względu na pewne racje – powinny okazywać względem innych ludzi ( tak jak dzieci względem rodziców, żony wobec mężów, a więźniowie wobec państwa). Warto jednak zaznaczyć, iż Pismo święte zakazuje i potępia porywanie ludzi w celu ich sprzedania, raz to nakazując karać śmiercią tak czyniących, innym razem zaliczając „handlarzy niewolników” do „postępujących bezprawnie”, „sprzecznie ze zdrową nauką” (1 Tym 1, 10). Innymi słowy, jedne z głównych historycznych podstaw niewolnictwa (choć nie samo niewolnictwo, jako takie), jakim było porywanie i handel niewolnikami zostały przez Pana Boga w Jego spisanym Słowie otwarcie napiętnowane jako „bezprawne” i zasługujące na śmierć. Chrześcijanie a niewolnictwo Można powiedzieć, iż zamieszanie pojęć odnośnie niewolnictwa wpłynęło też na historię stosunku chrześcijan do tejże instytucji w dziejach. Prawdą jest bowiem, iż ów stosunek nieraz odznaczał się pewną ambiwalencją. W Kościele katolickim bowiem z jednej strony kilku papieży nakładało ekskomuniki na handlarzy niewolników (jak np. św. Pius V) albo też potępiało samo niewolnictwo (jak Leon XIII). Z drugiej zaś strony nie brakowało biskupów, którzy pisali listy w obronie tej instytucji, a nawet św. Oficjum w swej deklaracji z 1866 roku stwierdziło, iż niewolnictwo jako takie „nie jest sprzeczne z prawem naturalnym”, o ile rozumiane jest tylko jako prawo dysponowania pracą danej osoby (co jest tak naprawdę właściwym postawieniem sprawy). Podobne rozterki przeżywały w swym czasie wyznania protestanckie, gdzie jedni ich reprezentanci potępiali niewolnictwo, a inni bronili go i uzasadniali, jako „zgodnego z Biblią”. Źródła tej historycznej ambiwalencji można dopatrywać m.in. właśnie utożsamianiu biblijnego pojęcia niewolnictwa z np. nowożytnym niewolnictwem. Część chrześcijan mówiła: „Pismo święte nie potępia niewolnictwa, więc i my nie może tego czynić dzisiaj” , nie dostrzegając jednak faktu, iż im współczesna odmiana tej instytucji legalizowała i czyniła bezkarnym rozmaite nieprawości dokonywane względem niewolników - na co już Biblia nie przyzwala i co jest ze swej istoty wielką niesprawiedliwością i obrzydliwością. Innymi słowy: z faktu, iż z pewnych powodów wolność niektórych ludzi może być słusznie ograniczana przez innych ludzi, błędnie przechodzono do usprawiedliwiania stanu, w którym państwo zezwala na okrucieństwo, gwałcenie, molestowanie seksualne, rozdzielanie rodzin jednych ludzi przez drugich – co było normą w zdecydowanej większości historycznych odmian niewolnictwa. Oczywiście, faktycznie chrześcijanie broniąc owych niesprawiedliwych form niewolnictwa nie tylko kierowali się brakiem zrozumienia tej sytuacji, ale też zwykłym konformizmem, wygodnictwem i tchórzostwem, które paraliżowały ich do otwartego piętnowania zła. Z tego co zostało tu wyżej napisane nie należy wyciągać wniosku, że należy przywrócić instytucję niewolnictwa. Choć rozumiana i definiowane ono w odpowiedni sposób nie jest samo w sobie złe, to jednak historyczne doświadczenie pokazuje, iż zbyt często instytucja ta przeradzała się w legitymizację obrzydliwości popełnianych przez panów względem niewolników. To co, legalnie i bezkarnie czyniono względem niewolników w ciągu wieków, w imperium Rzymu, Grecji, Egipcie, południu USA, Brazylii i krajach arabskich, wołało o pomstę do Nieba i nie można było tego usprawiedliwiać faktem, iż istniała niegdyś biblijnie zaaprobowana forma niewolnictwa. Dlatego też dobrze stało się, iż z biegiem czasu niewolnictwo zostało prawnie zlikwidowane.
anonim2015.08.16 12:43
@joenam Pozwolę sobie na sprostowanie twojej wypowiedzi. To katolicyzm jest głównym pniem chrześcijaństwa, dlatego nie można nazywać go sektą. W przeciwieństwie do innych wyznań chrześcijańskich. Oczywiście masz prawo zakłamywać rzeczywistość. My nie będziemy was karać i ciągać po sądach za mowę nienawiści do katolików.
anonim2015.08.16 12:51
SPROSTOWANIE W przeciwieństwie do innych NIEKTÓRYCH wyznań chrześcijańskich
anonim2015.08.16 13:42
2joenam- My tobie też-D
anonim2015.08.16 15:10
@bogdanusn Dzięki za wpis bo to właśnie genialny przykład zła jakie płynie z religii. Kręcenie i tłumaczenie na 1000 sposobów dlaczego niewolnictwo było inne i w sumie to nawet dobre. Tylko religia potrafi na tyle wyprać człowiekowi mózg żeby uznał niewolnictwo za coś dobrego. Niech każdy chętny poczyta księgę wyjścia. Nie ma kontekstu i tłumaczenia w którym posiadanie drugiego człowieka na własność, prawo do bicia go i nawet zabicia (o ile za szybko nie umrze) jest moralne. Wyraźnie napisałem o co mi chodzi. "Choć rozumiana i definiowane ono w odpowiedni sposób nie jest samo w sobie złe" - lecz się człowieku.
anonim2015.08.16 17:12
@Przecinak Gdybyś urodził się w tamtych czasach, to niewolnictwo byłoby dla ciebie czymś naturalnym. Obecnie na niewolnictwo patrzysz z perspektywy dzisiejszych czasów. W procesie na przestrzeni wieków, to chrześcijaństwo przyczyniło się do zmiany mentalności w ludziach i likwidacji niewolnictwa. Dlatego chrześcijaństwo było i jest atrakcyjne dla człowieka z powodu nauk Jezusa. To ludzie chcieli i nadal chcą niewolnictwa a nie nasz stwórca Bóg Wszechmogący. To on zlikwidował niewolnictwo stopniowo zmieniając na przestrzeni wieków, mentalność ludzkości. To on pragnie wznieść opornego człowieka ku swojej boskości, na wyższy poziom duchowy. Dzisiaj nadal istnieje zniewolenie ludzi, lecz jest ono groźniejsze i podstępniejsze, gdyż zniewala dusze, umysły i prowadzi na wieczne potępienie. Musisz pamiętać że ateizm zawsze zniewala ludzi w sposób materialny i duchowy. Ile ludzi musiało zginąć i było uwiezionych, zniewolonych, gdyż nie chcieli być niewolnikami określonych idei. My ludzie jesteśmy bytem duchowo-materialnym i nie zapominaj, że słowo niewolnictwo ma rożne formy i nie ogranicza się tylko do niewolnictwa służenia swoim panom.
anonim2015.08.16 17:19
@bogdanusn "Gdybyś urodził się w tamtych czasach, to niewolnictwo byłoby dla ciebie czymś naturalnym" - a jakie to ma znaczenie? Niewolnictwo (czyli posiadanie innych ludzi jak przedmioty) zawsze było złe, Twój bóg by to wiedział, a jednak opisuje dokładnie skąd brać niewolników, za ile, jak ich traktować, że przekazuje się ich dzieciom w spadku, i nawet jak oszukać hebrajczyka odpracowującego długi, tak żeby już do końca życia pozostał w niewoli. "chrześcijaństwo przyczyniło się do zmiany mentalności w ludziach" - nie, to ludzie zmienili zdanie, i doszli wreszcie (chociaż trwało to długo) do słusznych wniosków. Twój bóg w biblii pisze o takich absurdach jak skład tkanin czy zasiewy pól, ale nie potrafił zakazać niewolnictwa? Zwykłe wykręcanie kota ogonem, bo nie potrafisz powiedzieć że biblia się myli. "To on zlikwidował niewolnictwo stopniowo zmieniając na przestrzeni wieków, mentalność ludzkości." - to już jest tak mgliste sformułowanie że szkoda nawet komentować, ale skoro tak twierdzisz, to co masz na potwierdzenie tej tezy?
anonim2015.08.16 20:48
@Przecinak --Tak jak napisałem wcześniej, osądzasz niewolnictwo obecnymi kategoriami i uważasz je za złe, wówczas tak nie uważano. --Mówiąc ze to ludzie zmienili zdanie odnośnie niewolnictwa, to pod wpływem chrześcijaństwa. To chrześcijaństwo zbudowało zachodnią cywilizację włącznie z podstawami nauki. --Jeżeli Bóg powiedział tak a nie inaczej, to miał w tym jakiś cel. Jeżeli uważasz że ty masz rację a Bóg się myli, to sam się przekonasz na sobie, jaki jesteś mały i ograniczony w stosunku do Boga. --Moje sformułowanie nie może być mgliste, ponieważ oparte jest na faktach.
anonim2015.08.16 21:27
@bogdanusn "osądzasz niewolnictwo obecnymi kategoriami i uważasz je za złe" - tak, bo jest i było złe, ale Ty najwyraźniej uważasz że jest jakis kontekst w którym trzymanie ludzi na własność jest ok - i to jest straszne, dziwne że Cię nie zastanawia to, że usprawiedliwiasz niewolnictwo (ale to jeden z uroków niektórych wierzących). Wychodzi na to, że według Ciebie moralność Twojego boga jest najwyżej tak dobra, jak moralność przeciętnego człowieka żyjącego tysiące lat temu (z czym się zresztą zgadzam, bo dla mnie biblia to dzieło tylko i wyłącznie ludzkie). "Jeżeli Bóg powiedział tak a nie inaczej, to miał w tym jakiś cel. Jeżeli uważasz że ty masz rację a Bóg się myli, to sam się przekonasz na sobie, jaki jesteś mały i ograniczony w stosunku do Boga. " - gdybym w niego wierzył, to sądząc go po tym co jest w biblii, uważałbym go za zwyrodnialca. "Moje sformułowanie nie może być mgliste, ponieważ oparte jest na faktach" - podaj więc te fakty dotyczące tego, jak zmieniał "na przestrzeni wieków, mentalność ludzkości."
anonim2015.08.17 6:27
".....było wspierane przez "chrześcijan" podpierających się księgą wyjścia....". To chrześcijaństwo i tylko chrześcijaństwo wspierało niewolnictwo?. Księga Wyjścia jest Starym Testamentem, Świętą Księgą Żydów i czy współcześnie Żydzi w USA potępiają niewolnictwo?
anonim2015.08.17 6:41
@Przecinak Gdyby nie Biblia to dzisiaj nie byłoby zachodniej cywilizacji. Łatwo krytykować a sam popierasz chorą lewacką ideologię, która programowo mordowała miliony ludzi. To jest wasza sprawiedliwość. Polecam kilka e-boków. 3. HISTORIA KOŚCIOŁA JAKIEGO NIE ZNACIE - 23 pozycje E-book ma 4573 stron. Ujawnia wiele nieznanych wcześniej szczegółów z historii Kościoła, weryfikuje niesłuszne zarzuty stawiane kościołowi. 1. HISTORIA KOŚCIOŁA PYTANIA I ODPOWIEDZI 2. HISTORIA DUCHOWOŚCI CHRZEŚCIJAŃSKIEJ 3. HISTORIA INKWIZYCJI 4. HISTORIA PAŃSTWA KOŚCIELNEGO 5. HISTORIA ROZŁAMU KOŚCIOŁA WSCHODNIEGO I ZACHODNIEGO 6. HISTORIA WYBORU PAPIEŻY 7. SKAŁA, HISTORIA KOŚCIOŁA JAKIEGO NIE ZNACIE 8. HITLER STOLICA APOSTOLSKA I ŻYDZI 9. JAK KOŚCIÓŁ KATOLICKI ZBUDOWAŁ ZACHODNIĄ CYWILIZACJĘ++++++++ 10. MAŁA HISTORIA MODERNIZMU 11. MAŁA HISTORIA REFORMACJI W NIEMCZECH 12. PIERWSZE KROKI CHRZEŚCIJAŃSTWA 13. REWOLUCJA FRANCUSKA A KOŚCIÓŁ 14. HISTORIA WYPRAW KRZYŻOWYCH 15. SZALEŃSTWO CHRZEŚCIJAN 16. WIARA I MIECZ 17. WPROWADZENIE DO LITURGII 18. SOCJALIZM I KOMUNIZM 19. HISTORIA ŻYCIA ZAKONNEGO 20. CZERWONE KARTY KOSCIOŁA 21. DOKTORZY KOŚCIOŁA 22. WIARA I KREW http://www.antoni.agmk.net/index.php?go=czytelnia_1/e-booki
anonim2015.08.17 10:16
@bogdanusn "sam popierasz chorą lewacką ideologię" - jaką?
anonim2015.08.17 10:30
@optymista12345 "To chrześcijaństwo i tylko chrześcijaństwo wspierało niewolnictwo?" - a gdzie ja tak napisałem, możesz mi wskazać taki komentarz? "Księga Wyjścia jest Starym Testamentem, Świętą Księgą Żydów" - tak, i co z tego? Chcesz mi powiedzieć że się w jakiś sposób nie liczy? Ciągle jest częścią Biblii, jest tam stworzenie świata, grzech pierworodny, przykazania, itd. - wyrzucamy bo nie pasuje? Tak na marginesie, Nowy Testament odnośnie niewolników nic nie zmienia (wiem że chyba Piotr w 1 liście pisze o swoim znajomym niewolniku, ale Jezus niczego nie zmienia w tej kwestii). "czy współcześnie Żydzi w USA potępiają niewolnictwo" - a lobbują za zalegalizowaniem niewolnictwa o którym jest mowa? (czyli posiadanie drugiego człowieka na własność jak rzecz) A czy oficjalnie potępiają to nie wiem, tak samo jak nie wiem czy oficjalnie chrześcijanie je potępiają, chociaż u nich pewnie też są i tacy jak choćby frondowy pan Salwowski, który napisał że samo w sobie niewolnictwo nie jest złe (oczywiście po kilku lawiracjach i przedefiniowaniu tego i owego).
anonim2015.08.17 10:42
@bogdanusn "Polecam kilka e-boków" - dlaczego miałoby to coś zmienić, skoro mi nie chodzi o to czy historia KK jest taka czy inna, tylko o to co jest w Biblii? Powtarzam, nie jest istotne nasze spojrzenie na sprawę, niewolnictwo o którym rozmawiamy zawsze było, jest i będzie złe.
anonim2015.08.17 11:52
Dlaczego państwo ma być świeckie, skoro ogromna większość to wierzący ? Zapomniało się o pryncypiach demokracji, że rządzi większość i to ona ustala swoje prawa ?
anonim2015.08.17 12:18
@[email protected] Pomijając wszystko inne, dlaczego uważasz że większość to wierzący? Z rocznika statystycznego wychodzi że ochrzczonych jest 87% (w tym i ja, niewierzący), jak do tego dodamy dane z iskk.pl albo sprawdzimy jak wygląda życie religijne Polaków, to regularnie chodzących do kościoła jest ponad 30%, przystępujących do komunii jakaś połowa, a korzystających z Pisma Świętego przy podejmowaniu decyzji 1.5%. Chodzi Ci chyba o liczbę ochrzczonych, tak? Nawet jak to będzie 100% to nie to samo co wierzący (a nawet wśród nich są podziały na różne wyznania, już widzę jaka by była impreza w mediach jakby wszystkie wyznania zaczęły walkę o to która wersja chrześcijaństwa jest prawdziwa i właściwa).
anonim2015.08.17 12:36
"„Nam nie grozi państwo wyznaniowe, ale zagraża nam kłamstwo udające prawdę i grzech udający dobro” –....."to powiedział abp. Depo i tylko to powiedział...... .....Znam jedno państwo wyznaniowe - to Izrael, może są jeszcze inne państwa, lecz nie znam ich.....
anonim2015.08.17 20:20
@Przecinak Tobie nie chodzi o fakty i zasługi KK dla ludzkości, dlatego przez Stary Testament negujesz nauki Pana Jezusa.
anonim2015.08.18 14:35
@bogdanusn "Tobie nie chodzi o fakty i zasługi KK dla ludzkości" - bo nie o tym rozmawiamy, przejrzyj sobie komentarze. Rozmowa jest o państwie wyznaniowym, w którym prawo oparte jest na religii - ja twierdzę że to nie może działać dobrze, i jako przykład podałem niewolnictwo; to że jest zakazane to zasługa rozwoju ludzi, naszego zrozumienia świata, drugiego człowieka, naszej moralności itd.