17.08.15, 22:11

ks. Siedlanowski: Pomieszanie języków, czyli współczesna wieża Babel

Coraz trudniej mi się rozmawia z ludźmi. Nie dlatego, że brakuje pojęć, język polski - choć w szybkim tempie ewoluuje (zapożyczenia semantyczne i składniowe) - nie zmienia się aż tak szybko, by uniemożliwiać komunikację. Czasem wydaje się, że patrząc na tę samą sprawę, wartość, zjawisko postrzegamy je diametralnie inaczej. Nie jest to tylko mój problem. „Pomieszanie języków” widać w telewizji, podczas spotkań „gadających  głów” komentujących każdy skrawek rzeczywistości. Widać je w codziennych Polaków rozmowach. W postrzeganiu miłości, która zamiast na dawaniu, ofierze koncentruje się na braniu. W rozumieniu roli rodziny, państwa, Kościoła. W ocenie wartości ludzkiego życia: jedni na kilku - czy kilkunastotygodniowe dziecko uparcie będą mówili „płód”, zarodki odrzucone w procedurze in vitro skazując na wieczną zmarzlinę, inni widzą w nich człowieka - jedynego, niepowtarzalnego, obdarowanego niezbywalną godnością i będą go bronić do końca. Jedni patrząc na polską rzeczywistość dostrzegają w niej jedynie pasmo niekończących się sukcesów (wolność, stadiony, szklane domy, autostrady, unijne dotacje), gwałtownie zwalczając jakakolwiek opinie, które negowałaby ich dogmatyczne przekonanie. Drudzy, choć nie kwestionują owych sukcesów, widzą też kolejki do lekarzy, ruiny tysięcy potężnych niegdyś zakładów pracy, miliony młodych, kreatywnych ludzi na emigracji, z których wielu już nie wróci do ojczyzny, zniszczony potencjał, strukturalne cwaniactwo i kłamstwo, pospolitą nędzę i beznadziejność. Oceniając postawy ludzkie, sprawujących urzędy jedni wizą w sprawującej je osobie bohatera, drudzy sprzedawczyka i tchórza uwikłanego w sitwy i koterie. Wszyscy patrzą na ten sam kraj, na tych samych ludzi! I widzą je inaczej. A kiedy zaczynają rozmawiać o nim ze sobą, zamiast argumentów pojawiają się emocje i bluzgi.

Współczesne agory owego „pomieszania języków” to przede wszystkim Internet, ale też telewizja i radio. One wyznaczają trendy, generują emocje, wzmacniają sympatie i antypatie. Ludzie dziś totalnie się pogubili. Jeszcze nigdy nie było takiego hejtu, agresji, jaka rozlewa się dzisiaj szeroką ławą w społeczeństwie. Słowa Norwida, aby „umieć się pięknie różnić” wydają się być nierealną utopią…

 Wieża Babel, zbudowana z pychy, jest już zbyt wysoka. Kiedy zaczęła rosnąć? Trudno wskazać początek. Może to była komuna, która przez dziesięciolecia bezkarnie absolutyzowała kłamstwo i pogardę - i choć formalnie upadła, przetrwała w „homo sovieticus” mającym się doskonale w naszych realiach? A może u jej fundamentów leży rezygnacja z narodowego oczyszczenia u zarania III Najjaśniejszej Rzeczypospolitej,  które zastąpiła „gruba kreska” i zbiorowe rozgrzeszenie, choć nigdy nie doszło do wyznania win i prośby o ich przebaczenie? Była jeszcze pycha, która rozsiadła się u stóp założycielskiego mitu nowo odzyskanej wolności  i przekonanie, że teraz już nie trzeba od siebie wymagać, nie są potrzebne żadne Autorytety, wartości, a za pieniądze da się kupić wszystko.

Wieża Babel jest coraz wyższa. Skutki pomieszania języków są coraz boleśniejsze. Ile jeszcze powstanie pięter kłamstwa, głupoty i pogardy, zanim owa budowla runie? Nie wiemy tego. Ale na pewno runie grzebiąc w swoich ruinach wszystkich - to kwestia czasu, o ile nie przyjdzie wcześniej opamiętanie. Potrzebna jest nowa Pięćdziesiątnica, ponowna głęboka medytacja słów św. Jana Pawła II z Placu Wolności z 1979 roku - one nic nie straciły ze swojej wartości i aktualności. Konieczny jest powrót do słów papieża Polaka wypowiedzianych w Skoczowie (22.05.1995 r.) - homilii zapomnianej, a zarazem bardzo ważnej i jestem przekonany, świadomie nawiązującej do wspomnianego wyżej wydarzenia. Jan Paweł II widział, że jego rodacy nie poradzili sobie z wolnością – zewnętrzna przyszła, owszem, ale ta wewnętrzna zaczęła dramatycznie ciążyć ku samowoli i destrukcji. Upomniał się o sumienie. I także przyzywał obecności Ducha św., jak przed laty w Warszawie.

Przeciwieństwem „pomieszania języków” wznoszących wieżę Babel było Zesłanie Ducha Świętego. Wtedy, pomimo różnic etnicznych, kulturowych wszyscy zaczęli siebie rozumieć! Spotkali się,  zrozumieli wielbiąc Boga i słuchając jego słowa. To wyraźna wskazówka dla nas. Tylko wtedy wieża runie, gdy fundamentem jedności stanie Duch Święty, prawda, a nie brutalna siła i kłamstwo. 

Nadzieja jest. Nadzieja nigdy nie umiera.

ks. Paweł Siedlanowski

Komentarze

anonim2015.08.17 23:12
''polityka prorodzinna'', ''polityka demograficzna'', ''zrównoważony rozwój'', ''państwo obywatelskie''- w tym języku nie da się powiedzieć prawdy.
anonim2015.08.18 1:28
@Przedmówcy. Nową Wieżę Babel buduje się nie dla dobra ludzkości a po to aby narody zniewolić bardziej niż zniewalały totalitaryzmy narodowe tzw Bolszewia w Rosji i Hitleryzm w Niemczech Faszyzm - Włochy. Obecny Totalitaryzm - Ateistyczny podobnie jak tamte, zwany "Demokratyzmem budowanym przez tzw światłych Demokratów _ILLUMINATI i sługusów ich Masonerii będzie miał globalny wymiar. Będzie podobnym buntem rewolucją podobną do Pierwszej Lucyferycznej w NIEBIE skierowaną przeciwko BOGU / będzie więc mordował tzw. świadków Jezusa /Ap 20,4
anonim2015.08.18 1:28
@Przedmówcy. Nową Wieżę Babel buduje się nie dla dobra ludzkości a po to aby narody zniewolić bardziej niż zniewalały totalitaryzmy narodowe tzw Bolszewia w Rosji i Hitleryzm w Niemczech Faszyzm - Włochy. Obecny Totalitaryzm - Ateistyczny podobnie jak tamte, zwany "Demokratyzmem budowanym przez tzw światłych Demokratów _ILLUMINATI i sługusów ich Masonerii będzie miał globalny wymiar. Będzie podobnym buntem rewolucją podobną do Pierwszej Lucyferycznej w NIEBIE skierowaną przeciwko BOGU / będzie więc mordował tzw. świadków Jezusa /Ap 20,4
anonim2015.08.18 9:20
Wieża Babel to dzieło techniki działania mediów: Udzielania głosu wszystkim sprzecznym poglądom, zwykle parami najbardziej skrajnych pozycji, urządzania medialnego schow ze sprzeczności, bez możliwości podsumowania i refleksji. A mamy w Polsce (i Europie) to, co mamy.
anonim2015.08.18 9:28
@Shank, dotąd nie zauważyłeś, że postęp zależy od tego, kto o nim mówi? U niektórych to słowo określa tylko cofanie się do epoki nagości, przemocy (dziś zwanej "demokracją) i braku etycznej oceny. Inni z kolei postęp utożsamiają z PO (Pospolitym Obłędem) ostatnich miesięcy w Polskim parlamencie... itd. Takie czasy!
anonim2015.08.18 10:27
Z artykułu wyziera jakaś dziwna tęsknota nie za wspólnym językiem, lecz jednomyślnością. Co to za pokraczny pomysł? Dziwi mnie też jednostronna postawa autora. Dlaczego receptą na tę niezgodę ma być przyjęcie przez wszystkich akurat jego perspektywy? Nie lepiej na odwrót? Z pokorą wysłuchać innych ludzi? Podoba mi się, co napisała Anna7777 - wbrew pozorom potrafimy ze sobą rozmawiać. Jasne, że to jest nieudolne, ale jednak, patrząc w szerszej perspektywie, zrobiliśmy w tej kwestii wielkie postępy.
anonim2015.08.18 10:30
"Jako kreatywna osoba na emigracji będę patrzył jak pis i kler zniszczy Polskę" Wracaj Waść; larum grają!!!!!?........ Co POrabiasz na emigracji?; Zielona Wyspa Donka Zaszła za skórę?.... Zabrakło samolotów na POwrót do Polski?.....
anonim2015.08.18 10:32
......." Postęp to nauka i poznanie, a to nie jest wygodne."..... Czy postęp to wszepianie ludzkich komórek macierzystyk szczurom?..........
anonim2015.08.18 10:37
@Shank Jak zwykle rozumujesz nie poprawnie tzn nie wg Boskich prawideł. Czy myślisz, że nie bierzesz udziału w w walce z Bogiem, tzn że czynisz to co Lucyfer zaaprobował dla swoich sługusów po zwycięstwie Jezusa Chrystusa na Krzyżu św.Także takie nowe plany przygotowano w piekle. Zostały opracowane podczas narady jaka się odbyła po zwycięstwie nad Piekłem i szatanem - Jezusa Chrystusa na drzewie Krzyża św. „Lucyfer wezwał wtedy do siebie wszystkie duchy piekielne, aby naradzić się z nimi nad zemstą. Odezwał się do nich w następujących słowach” : „ „Wam, co od tak wielu lat stoicie po mojej stronie i zawsze będziecie, dobrze wiadomo jakiej niesprawiedliwości doznałem od tego. Boga-Człowieka. Przez trzydzieści trzy lata zwodził mnie ukrywając Boską naturę i pokonał nas przez śmierć. Zanim przyjął ciało już go, nienawidziłem i nie mogłem uznać tego, że jest bardziej godny ode mnie był wielbionym przez wszystkich. Za ten upór zostałem oczywiście razem z wami strącony z nieba i przyodziany w brzydotę, która jest tak niegodna mojej wielkości i piękności. Ale bardziej od wszystkiego dręczy mnie to, że zostałem pokonany przez tego Człowieka i Jego Matkę. Od dnia gdy został stworzony pierwszy człowiek dążyłem do tego, by zgładzić Boga-Człowieka i Jego Matkę, a przynajmniej zniweczyć wszystkie Jego stworzenia. Usiłowałem doprowadzić do tego, aby Go nikt nie uznawał za Boga i nie słuchał. Takie było moje życzenie. Lecz teraz już na wszystko za późno albowiem zwyciężył mnie przez pokorę i ubóstwo. Zmiażdżył mnie swoje. cierpliwością, a w końcu przez cierpienia i swoją śmierć pozbawił mnie panowania nad światem. Dręczy to mnie tak bardzo, iż moja zazdrość i zajadłość nie zostałaby nasycona nawet wtedy, gdybym zdołał strącić Go z prawicy Jego Ojca i ściągnąć wszystkich jego zbawionych do czeluści piekielnych. Czy to jest możliwe, aby natura ludzka, która jest przecież niższa od mojej, została tak bardzo wyniesiona! Dlaczego Stwórca tak bardzo ją sobie umiłował, że połączył ją z sobą w osobie Wiecznego Słowa? Ludzie, jak bardzo Bóg, którego nienawidzę, kocha was i obsypuje swą łaskawością! W jaki sposób będę mógł zniszczyć wasze szczęście, nie mogąc zniszczyć przymiotów, które otrzymaliście? Cóż poczniemy, moi poddani? W jaki sposób przywrócimy nasze panowanie? Jak odzyskamy naszą siłę i zdołamy pokonać ludzi? Jeżeli bowiem śmiertelnicy nie okażą względem tego Boga-Człowieka, który ich z taką miłością odkupił, obojętności i nie¬wdzięczności, i wszyscy poświęcą Mu swe serca, to nikt nie będzie zważał na nasze kłamstwa. Ludzie wzgardzą wtedy naszymi złudnymi zaszczytami, umiłują umartwienie i ubóstwo porzucając skarby i bogactwa. Będą naśladować Zbawiciela a odtrącą to, co nastręczamy ich skłonnościom. Nasze państwo ulegnie wtedy zagładzie, wszyscy wybiorą szczęśliwość, którą utraciliśmy, wszyscy będą upokarzać się i cierpliwie znosić udręcze-nia, a mój gniew i pycha pozostaną nie zaspokojone. Ach ja nieszczęśliwy, jakie katusze przeżywam! Gdy Go kusiłem na pustyni, dałem Mu tylko sposobność do pozostawienia ludziom przykładu, jak mnie zwyciężać. Kiedy Go prześladowałem, dawałem Mu sposobność do nauczania pokory i cierpliwości. Kiedy namawiałem Judasza by Go zaprzedał i kusiłem Żydów, żeby Go ukrzyżowali, wtedy pracowałem nad własną zgubą a ocaleniem ludzi; nauka, którą zwalczałem, pozostała dla świata. Jakże mógł się tak bardzo upokorzyć Ten, który był prawdziwym Bogiem? Jakże mógł wycierpieć tyle od złych ludzi? Jakże Boska jest siła tego Człowieka, jakże mnie obezwładnia! Jakże potężna i niepokonana jest Jego Matka! Taka władza u zwyczajnego stworzenia jest czymś niemoż¬liwym; z pewnością uzyskała Ona silę od Wiecznego Słowa, które przyoblekła w ciało. Za pośrednictwem owej Niewiasty Wszechmocny toczył przeciwko mnie wojnę. Dopóki gniew mój nie zostanie zaspokojony nie przestanę walczyć z Maryją i ludźmi. Przybywajcie wszyscy diabli, aby obmyślić ze mną środki do tej walki." Następnie pod przewodnictwem Lucyfera duchy piekielne poczęły obmyślać sposoby, jakimi mogą zniweczyć owoc Zbawienia. Wszyscy zgodzili się na to, że niepodobieństwem byłoby zaczepić osobę Chrystusa, uszczuplić znaczenie Jego zasług lub sfałszować głoszoną przez Niego naukę. Należy natomiast szukać dróg i sposobów, aby odwodzić ludzi od korzystania z łask Bożych, uwodząc ich pokusami i sztuczkami. Dlatego najbardziej przebiegli szatani rzekli: Prawda, ludzie mają nową naukę i nowe prawo; mają też potężną Orędowniczkę i Pośredniczkę w osobie owej Niewiasty. Jednak ich skłonności i namiętności do rzeczy zmys-łowych pozostają niezmienne. Jeżeli użyjemy odpowiednich środków i podstępnie przystąpimy do dzieła, to zniszczymy to, co zdziałał dla nich Bóg-Człowiek. Dlatego będziemy ludzi wabili, nęcili i wzbudzali ich namiętności, aż pójdą za nami nie zważając na nic. Rozdzielono rozmaite urzędy pomiędzy diabłów, grupując ich w szeregi, odpowiadające rozmaitym występkom. Postanowiono, że tu świecie pozostanie bałwochwalstwo, aby ludzie nie mogli poznać praw¬dziwego Boga i Jego dzieła Odkupienia. Na wypadek, gdyby bałwochwalstwo ustało, uznano za stosowne zaprowadzić na świecie kacerstwo i sekciarstwo. W tym celu miano wyszukiwać ludzi do szpiku złych i ogarniętych wszetecznymi skłonnościami — ci mieli zostać mistrzami i głównymi krzewicielami błędów. W piekle zatem, we wnętrzu tych jadowitych żmij, wylęgła się sekta Mahometa, kacerstwa Ariusza, Pelagiusza, Nestoriusza i inne odszczepieństwa, jakie pojawiły się od pierwszych czasów Kościoła i które się jeszcze zjawią, a które wyliczać nie jest rzeczą ani potrzebną, ani godną. Lucyfer zaaprobował te pomysły, bo sprzeciwiały się prawdzie Boskiej i burzyły podstawę zbawienia ludzkiego, to jest wiarę. Lucyfer udzielił pochwały diabłom, którzy podali ten projekt i zobowiązali się wyszukiwać bezbożnych ludzi do głoszenia błędnych nauk; diabłów tych umieścił obok siebie. Inni diabli wzięli na siebie zadanie nadawania złego kierunku skłonnościom dzieci. Inni chcieli podburzać rodziców, aby zaniechali, nauki dzieci; dzieci natomiast chcieli buntować z kolei przeciw woli rodziców. Jeszcze inni okazali gotowość do wzniecania niepokoju pomiędzy małżonkami i dawania im powodów do naruszania powinności wierności. Wszyscy mieli natomiast dążyć do tego, aby rozsiewać pomiędzy ludźmi spory, nienawiść, niezgodę i zemstę, podżegać ich do pychy i zmysłowych skłonności, chciwości, pragnienia zaszczytów honorów, a ponadto zaszczepiać w nich argumenty przeciwko cudom Chrystusa. Przede wszystkim jednak zamierzali odwodzić śmiertelników od pamiętania o cierpieniach i śmierci Chrystusa, o dobrodziejstwach Odkupienia; chcieli sprawić, aby ludzie zapomnieli o piekielnych katuszach i wiecznym ich trwaniu. Poprzez te działania piekielne duchy chciały doprowadzić do tego, by ludzie swoje myśli i czyny skierowali ku rozrywkom i rzeczom zmysłowym, zapominając o stronie duchowe i zbawieniu duszy. Lucyfer wysłuchał rad diabłów i odezwał się w te słowa: „Wasze rady uważam za dobre i udzielam pozwolenia na ich wykonanie. Wszystko można łatwo osiągnąć u tych, którzy nie słuchają Zbawiciela; w stosunku do tych, którzy przyjmą prawa głoszone przez Niego, nasze działanie będzie utrudnione. Gotów jestem poświęcić wszystkie moje siły na prześladowanie z największą zajadłością tych, którzy postępują wedle przykładu Zbawiciela. Musimy toczyć przeciwko nim krwawą wojnę aż do końca świata. Będę się starał rozsiewać w tym nowym Kościele mój kąkol, to jest chciwość, zmysłowość, ubieganie się o zaszczyty, nienawiść i wszystkie przywary, których jestem władcą. Jeżeli grzechy wiernych będą się mnożyć, wtedy niewdzięczność ludzka pobudzi Pana do odmówienia im mocy łaski, którą wysłużył Zbawiciel. Jeżeli przez swoje grzechy ludzie zagrodzą sobie drogę do ocalenia, wtedy odniesiemy zwycięstwo. Powinniśmy doprowadzić ludzi do tego, aby utracili pobożność i upodobanie do rzeczy duchowych i Boskich, nie zważali na moc sakramentów i nie przyjmowali łask. Jeżeli śmiertelnicy wzgardzą tymi lekarstwami, wtedy będą podatni na nasze pokusy; zapomną o dobrodziejstwach Boga, nie będą pamiętali o własnym Zbawicielu i orędownictwie Jego Matki. Ta niewdzięczność oburzy Boga i pozbawi ich Jego laski. Wszyscy, nie szczędząc powinniście mnie wspierać w tym przedsięwzięciu 72. / Tzn wspierasz go w jego diabelskich planach. dlatego stawiam tobie pytanie - gdzie będziesz?
anonim2015.08.18 11:23
Jest w tym dużo racji. Emocje biorą górę nad rozumem w naszych rozmowach. Chyba tylko Duch św. może coś z tym zrobić.
anonim2015.08.18 11:34
" jeszcze 150 lat temu pracodawca mógł wyrzucić każdego pracownika z pracy bez powodu i nie dać mu żadnego odszkodowania. Dziś to niemożliwe, ponieważ istnieją takie platformy porozumienia, jak związki zawodowe." A cóż to za piramidalne brednie? Związki zawodowe to mafie terroryzujące pracodawców. Jak można nazywać platformą porozumienia jakiś kaganiec prawny który jedni na drugich nakładają szantażem i przemocą? Takie tfu! "platformy porozumienia" są w najwyższym stopniu szkodliwe dla obu stron. Demoralizują one pracowników, powodują że nie czuja się oni zobowiązani do odpowiedzialności za swoją przyszłość wiec nie robią oszczędności na wypadek utraty pracy. Dlaczego pracodawca któremu interes zaczyna przynosić mniejsze zyski i chce ratować firmę zwalniając pracowników ma ich jeszcze utrzymywać przez okres wypowiedzenia i płacić odprawę? Szkodzi w ten sposób i firmie i pozostałym pracownikom. Dlaczego niby nie można zrezygnować z czyjeś usługi z dnia na dzień tak jak przestaje się myć samochód w jakiejś myjni i kupować bułki w jakimś sklepie? Pracownik to nie rodzina pracodawcy i ten w żadnym stopniu nie powinien ponosić odpowiedzialności za losy pracownika i odwrotnie. Za wszystkie idiotyzmy zawarte w prawie pracy i tak płaci zwykły człowiek i to nie tylko jako pracownik ale również jako konsument korzystający z usług i towarów wyprodukowanych przez innych pracowników. Dzięki temu również podatnicy płacą kosmiczne odprawy dla wysokich urzędników państwowych i pracowników spółek skarbu państwa. Nawet twórcy tych głupich praw widzą że szkodzą one rynkowi pracy, więc obchodzą je tworząc różne tzw "umowy śmieciowe" ( skąd ta głupia nazwa? ).
anonim2015.08.18 13:03
Taaa. Związki zawodowe - mocna rzecz. Szczególnie w 1920, jak "związkowcy" blokowali w portach dostawy broni dla walczącej z dziczą bolszewicką Polski... Dzisiejsze Detroit - miasto ruina dzięki "związkowcom".
anonim2015.08.18 14:10
@Katniss Everdeen + przecież ty myślisz niepoprawnie tzn nie po Bożemu podobnie jak Shank. - pamiętaj każdy zbiera plony swojego wyboru - jak był głupim to zbiera się potępienie a jeżeli chodzi o nich to jak byli masonami a wszystko wskazuje na to - to co wg ciebie mogli zdobyć Niebo czy może raczej piekło?
anonim2015.08.20 16:45
Jean-Jacques Rousseau leży sobie w chwale we francuskim Panteonie a jego wielbiciele wcielają w życie jego obłędne idee. Na powszechne szczęście miał prostą receptę: wziąć od tych, co mają w nadmiarze i dać tym, którym brakuje. Przedtem jednak należy wychować nowe społeczeństwo, stworzyć Nowego Człowieka. Odebrać rodzicom dzieci jeszcze w wieku niemowlęcym i oddać je na utrzymanie i wychowanie państwu na cnotliwych obywateli. W społeczeństwie cnotliwych obywateli rządzonych przez cnotliwy rząd w cnotliwym państwie, wszelkie decyzje będą podejmowane jednomyślnie, bo wszyscy będą myśleć tak samo. Najbliżej takiego ideału byli narodowi socjaliści w Niemczech i Hitler miał poparcie 99.9% cnotliwych Niemców. Bolszewicy by podtrzymać jednomyślność, wymyślili teorię o zaostrzającej się walce klasowej i konieczności terroru. Credo Stalina brzmiało: „Im dalej pójdziemy naprzód, im więcej osiągniemy sukcesów, tym bardziej zajadły opór będą stawiały niedobitki klas wyzyskujących...”