Demonolog: Nie zniszczymy szatana, ale z Jezusem możemy go pokonać! - zdjęcie
02.08.15, 16:29

Demonolog: Nie zniszczymy szatana, ale z Jezusem możemy go pokonać!

7

Oczywiście prawdą jest, że Szatan ma ograniczoną moc jak każdy byt stworzony. Wszechmogący jest tylko Bóg. Szatan przewyższa jednak ludzi inteligencją w sposób dla nas niewyobrażalny i dysponuje ogromną potęgą w porównaniu z nami. Gdyby człowiek był pozostawiony sam sobie, to zapewne jego położenie w zmaganiu dobra ze złem byłoby prawie beznadziejne. Ale Bóg nie pozostawił nas samych. Syn Boży stał się człowiekiem, aby wyzwolić nas z mocy Szatana i grzechu. W Ewangeliach czytamy, że Jezus wydawał rozkazy złym duchom, uwalniając ludzi opętanych.

Jeden z takich fragmentów znajdujemy w Łk 4,31-34 : "Udał się do Kafarnaum, miasta w Galilei, i tam nauczał w szabat. Zdumiewali się Jego nauką, gdyż słowo Jego było pełne mocy. A był w synagodze człowiek, który miał w sobie ducha nieczystego. Zaczął on krzyczeć wniebogłosy: Och, czego chcesz od nas, Jezusie Nazarejczyku? Przyszedłeś nas zgubić? Wiem, kto jesteś: Święty Boga!".

W synagodze w Kafarnaum mamy do czynienia z klasycznym opętaniem. Rozmowa, jaką zły duch prowadzi z Jezusem, dotyczy zaś wartości duchowych. Demon czuje się zagrożony. Nie wytrzymuje bliskości Jezusa, który promieniował mocą Ducha i świętością. Demon zwraca się do Jezusa po imieniu, wymawia głośno nazwę Jego rodzinnego miasta, wyznaje też, że zna godność Jezusa. Ojcowie Kościoła twierdzili, że złe duchy nie wiedziały, kim naprawdę jest Jezus. Jeśli przyjmiemy takie założenie, wiedza demona opierałaby się prawdopodobnie na głosie, jaki usłyszał nad Jordanem. Demon, który opętał człowieka w Kafarnaum, wie zatem, że Jezus jako Syn Boga, jest Świętym Boga. Wie, że przysługuje Mu taki tytuł, ale wątpliwe czy zna prawdziwe bóstwo Jezusa. Traktuje Go jako człowieka świętego, który należy do Boga. Zastanawiające jest pytanie demona: Przyszedłeś nas zgubić? Demony wiedziały, że czas ich dominacji na ziemi jest ograniczony. Wiedziały, że ludzie własną mocą nie potrafią się wyrwać z mocy grzechu. Wiedziały też, że interwencja Boga zmierzać będzie do ich pokonania. Dostrzegały więc w Jezusie swego pogromcę.

Słowa: Przyszedłeś nas zgubić? należy rozumieć w ten sposób, że zostanie im (demonom) odebrana władza nad człowiekiem. Demony chciały panować nad człowiekiem, ale zostało im to odebrane przez Jezusa.

"Jezus rozkazał mu surowo: Milcz i wyjdź z niego! Wtedy zły duch rzucił go na środek i wyszedł z niego, nie wyrządzając mu żadnej szkody" (Łk 4, 35). Jak widać Jezus ma pełną władzę nad demonami. Rozkaz zostaje natychmiast wykonany, a zły duch opuszcza człowieka. Ewangelia według św. Marka kończy się zapowiedzią, że uczniowie Jezusa również będą wypędzać złe duchy (Mk 16, 15-16: 15 "I rzekł do nich: Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu! Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony. Tym zaś, którzy uwierzą, te znaki towarzyszyć będą: w imię moje złe duchy będą wyrzucać...").

"Wszystko mogę w tym, który mnie umacnia" - napisał Paweł. Bóg jest zawsze po naszej stronie, jest z nami. Imię przychodzącego na świat Jezusa brzmiało: "Emmanuel", co znaczy "Bóg z nami". Bóg jest z nami; zawsze był z nami, a teraz jest również W NAS! Po przelaniu krwi Jezusa i Jego odejściu do Ojca otrzymaliśmy prawo do tego, aby nasze ciała stały się świątyniami Ducha Świętego. "Czy wiecie, że świątynią Bożą jesteście i że Duch Boży mieszka w was?" (l Kor 3, 16).

W Księdze Apokalipsy znajduje się znamienny fragment ukazujący klęskę Szatana: "Teraz nastało zbawienie i moc, i panowanie Boga naszego, i władztwo Pomazańca jego, gdyż zrzucony został oskarżyciel braci naszych, który dniem i nocą oskarżał ich przed naszym Bogiem (Ap 12,10). To zwycięstwo nad Szatanem nastąpiło dzięki krwi Baranka. Ukrzyżowany jest zapowiedzianym potomkiem Ewy, który miał zetrzeć głowę kusiciela. Do momentu śmierci Jezusa na krzyżu Szatan miał prawo do tego, aby pełnić w niebie funkcję oskarżyciela ludzkości. Od momentu śmierci Jezusa na krzyżu Sztan nie może już więcej oskarżać człowieka. I choć każdy z nas zasługuje na karę, której domaga się sprawiedliwość, nie musimy jej ponieść, bo Jezus już poniósł ją ZA NAS. Jezus już pokonał Szatana. My chrześciajnaie zostaliśmy powołani m.in. do tego, aby demonstrować światu, że walka z Szatanem została JUŻ wygrana i każdy wierzący może cieszyć się zwycięskim życiem w wolności! Jeśli człowiek skorzystał z Bożej oferty, przyjął dzieło Chrystusa, zawarł z Bogiem przymierze i znajduje się w obrębie obowiązywania Bożych praw, czyli w Jego królestwie, to moc Szatana nie dosięga go, gdyż cała potęga Królestwa Niebios jest po stronie człowieka. Chrystusowe zwycięstwo nad Szatanem i jego owoce są udziałem wierzących. Tak więc Szatan ze swoimi potęgami duchowymi jest wobec nas bezsilny, gdyż po naszej stronie jest Bóg. "Jeżeli Bóg z nami, któż przeciwko nam? - pyta św. Paweł - On, który nawet własnego Syna nie oszczędził, ale Go za nas wszystkich wydał, jakże miałby wraz z Nim i wszystkiego nam nie darować? KTÓŻ MOŻE WYSTĄPIĆ Z OSKARŻENIEM przeciw tym, których Bóg wybrał? Czyż Bóg, który usprawiedliwia? Któż może wydać wyrok potępienia? Czy Chrystus Jezus, który poniósł [za nas] śmierć, co więcej - zmartwychwstał, siedzi po prawicy Boga i przyczynia się za nami?" (Rz 8, 31-34).

Nie musimy się lękać, ponieważ zwycięstwo nad Szatanem już się dokonało w Godzinie Krzyża. Sąd nad światem dokonał się i władca tego świata został precz wyrzucony (J 12,31; Ap 12,11). W tym fundamentalnym sensie Chrystus odniósł zwycięstwo nad Szatanem i grzechem, a człowiek ochrzczony już uczestniczy w dziele zbawienia. Nie zmienia to jednak faktu, że w naszym konkretnym jednostkowym życiu ciągle musimy walczyć z pokusami i z siłami zła. Dopóki trwa ten świat, w sercu ludzkim wciąż toczy się walka pomiędzy dobrem a złem. Człowiek woła wciąż do Boga Ojca : "zbaw nas ode Złego". Zawsze należy pamiętać, że człowiek walczący z pokusami do grzechu - a także z samym grzechem - nie jest sam. Bóg wspiera nas w przezwyciężeniu pokus, a dzięki łasce Bożej człowiek może odnieść ostateczne zwycięstwo nad wszelkimi pokusami. Stąd zachęta Jezusa: "Módlcie się, abyście nie ulegli pokusie" (Łk 22,40). Modlitwa jest też wyrazem postawy czujności i otwarcia się na pełnienie woli Bożej. Modlitwa otwiera nas na działanie Ducha Świętego, dzięki któremu jesteśmy w stanie przezwyciężyć pokusy tego świata. Duchową walkę prowadzi człowiek "uzbrojony" w pomoc nadprzyrodzoną (Ef 6,11-18).

Szatan może oczywiście nadal krążyć jak lew ryczący, może próbować zdegradować ludzką godność, może nas kusić, ale my - chrześcijanie, wiemy, że on już jest pokonany, bo ludzkość została odkupiona. Na mocy tego dokonanego już odkupienia każdy człowiek, nawet najbardziej pogrążony w grzechu, nie musi ponieść kary, jeśli odwoła się do tego, co dla niego uczynił Jezus, albowiem "Krew Jezusa oczyszcza z wszelkiego grzechu" (1J 1, 7). Po przyjściu Syna Bożego mamy obrońcę przy Tronie Boga - Jezusa Chrystusa. Przy Jego pomocy zawsze odniesiemy zwycięstwo nad Szatanem, ale decyzja, czy zechcemy z tej pomocy skorzystać, pozostaje w naszych rękach.

Roman Zając, biblista i demonolog z KUL

Kosciol.pl

Komentarze (7):

anonim2015.08.2 17:06
Proszę, podajcie nam definitywne dowody istnienia Demonów/Diabła, które przytacza Wyrafinowana Teologia. Bo jeśli tego nie zrobicie, to zadanie prostego pytania “Jakie masz powody, by tak myśleć?” jest definitywnym obaleniem wszystkich religii, wyrafinowanych lub nie.
anonim2015.08.2 17:30
Sancte Michael Archangele, defende nos in praelio, contra nequitiam et insidias diaboli esto praesidium. Imperet illi Deus, supplices deprecamur: tuque, Princeps militiae caelestis, Satanam aliosque spiritus malignos, qui ad perditionem animarum pervagantur in mundo, divina virtute, in infernum detrude. Amen.
anonim2015.08.2 17:45
@GajewskiDominiqe Obaliłeś. Przyznaję to ze smutkiem.
anonim2015.08.2 17:49
@marekwu A co obalił i dlaczego się nie podzielił?
anonim2015.08.2 21:26
@GajewskiDominiqe niedowiarki takie jak ty zawsze beda miec watpliwosci...bo probujesz rozumem ogarnac rzeczy ktore dla ciebie sa nie do ogarniecia!! nawet gdyby dobry Bog spelnil twoja prosbe to i tak szukalbys racjonalnego, naukowego wytlumaczenia zaistnialego faktu.. wiara jest laska, kiedy ja otrzymasz przestaniesz miec watpliwosci, ktos kiedys powiedzial ze najdluzsza droga prowadzi z rozumu do serca dlatego przestan probowac ogarniac rzeczy ktore cie przekraczaja a zacznij prosic o laske wiary...
anonim2015.08.2 21:35
@GajewskiDominiqe takim dowodem sa egzorcyzmy,ale zebys przyjal to za prawde pewnie ty musialbys byc osoba egzorcyzmowana..
anonim2015.08.4 6:20
Argument o takiej mocy jak to że na ludzi chorych na padaczkę rzucono zaklęcie co ma być dowodem na istnienie zaklęć. Ponawiam pytanie “Jakie masz powody, by tak myśleć?”. Inaczej od razu też uznajmy że trzęsienia ziemi to dowód na istnienie smoków pod ziemią które się budzą. Co do argumentu "bo starasz się zrozumieć rzeczy których się zrozumieć nie da" to jest to dziecinny wybieg, jakoś nauka tłumaczy świetnie rzeczy które wiara uznawała za niezbadane i przy cudach jakie dokonaliśmy dzięki niej cuda z wszelkich ksiąg religijnych jawią się jako kuglarskie sztuczki. Czemu mam akurat wierzyć tobie a nie orędownikom tysięcy innych religii? Zdecydowałem się nie wierzyć jakimkolwiek bo żadne nie ma poparcia w faktach a często z nasza współczesną wiedza są w jawnej sprzeczności. Dla przykładu indianie Jivaro z ekwadoru wierzą że posiadamy trzy dusze, dusze pierwszą, którą mamy od urodzenia, która jak umieramy wraca do miejsca narodzin i zmienia się w ducha, po jego śmierci w ćmę a po jej śmierci w mgłę (nieśmiertelna dusza to wymysł w religii dość nowy); duszę arutam, którą otrzymujemy dzięki postowi, kąpieli w wodospadzie i spożywaniu halucynogennego soku (dusza ta sprawia że stajemy się niepokonani ale opuszcza nas gdy popadamy w tarapaty); oraz duszę musiak, duszę-mściciela, która stara się opuścić głowę ofiary i zabić jej mordercę i właśnie dlatego powinno się zmniejszać głowy swoich przeciwników po ich pokonaniu. I czemu mam uwierzyć tobie a nie im? Czemu mam w cokolwiek z tych rzeczy wierzyć bo dla mnie są równie absurdalne. Ja zresztą rozumiem potrzebę jaką religia miała przez tysiąclecia - bo wcześniej wierzenia były nieodróżnialne od wiedzy i dla ludzi sprzed tysiąca lat - wiara w to że bóstwo wysłuchuje modlitw było takim samym opisem rzeczywistości jak to że nie należy jeść tych czerwonych owoców. Była w tym pewna ludzka potrzeba zgłębiania prawdy, ale ta prawda dopiero najpełniej ukazuje się w Nauce. wszystkie poprzednie systemy miały prawdę wymieszaną z nieodróżnialna, dla współczesnych im ludzi, z fikcją. Zatem @Pietro_ poproszę o dowody a do nich nie zaliczam kuglarstwa słownego w postaci zasłaniania się wielką tajemnica nigdy nie zgłębioną.