Ciąg dalszy sprawy sosnowieckiego seminarium. "Znowu sprawa została potraktowana tak, jakby księża to były małe dzieci, którym można wszystko powiedzieć, a oni uwierzą"
Prowadzę Fundację br. Alberta, która na terenie diecezji sosnowieckiej od dwudziestu lat prowadzi ośrodek dla osób niepełnosprawnych intelektualnie. W tym czasie poznałem wielu księży, którzy pracują na terenie diecezji, a o których mam jak najlepsze zdanie. Kiedy napisałem książkę „Chodzi mi tylko o prawdę”, jeden z tych księży zgłosił się do mnie właśnie w sprawie problemów, jakie trawią sosnowieckie seminarium. O tych sprawach poinformowałem swoje władze kościelne. Uznałem, że nie mam kompetencji, aby oceniać, czy to jest prawdziwe, czy nie. Rok temu przekazałem informację o wielu listach, jakie dostałem z całej Polski, w tym także z diecezji sosnowieckiej. Przynajmniej rok temu, mój bezpośredni zwierzchnik, czyli ks. kard. Stanisław Dziwisz wiedział o tym ode mnie.