Ratunku! Biedroń chce uczyć Polaków seksu!
- Już wyobrażam sobie pikantne komentarze. Ale takie jest życie, ludzie mają różne problemy, a ja jako poseł im pomagam - wyjaśniał Robert Biedroń dziennikarzom „Super Expresu”.
Autor
Redakcja
Migrated legacy fallback author.
Artykułów: 231871
- Już wyobrażam sobie pikantne komentarze. Ale takie jest życie, ludzie mają różne problemy, a ja jako poseł im pomagam - wyjaśniał Robert Biedroń dziennikarzom „Super Expresu”.
„Chcemy promować idee wolnorynkowe, które legły u podstaw Platformy” – mówi jeden z inicjatorów Łukasz Gibała. Dodaje, że liberalizm nowej frakcji nie będzie dotyczył spraw światopoglądowych, zespół mają bowiem tworzyć także posłowie o poglądach konserwatywnych. Pierwszy punkt programowy zespołu głosi wymóg "obniżania podatków i innych obciążeń fiskalnych". To oznacza, że młodzi posłowie mogą być zmuszeni do sprzeciwu wobec propozycji własnego rządu. „ACTA była bodźcem. Uważam, że jako PO popełniliśmy błąd, który trzeba naprawić” – mówi Gibała. […] Założycieli nowej frakcji łączy nie tylko młody wiek. Także to, że wszyscy dostali się do Sejmu z gorszych miejsc na listach wyborczych. Niektórzy są skonfliktowani z szefami własnych regionów” - informuje „Rzeczpospolita”. Twórcy zespołu zaprzeczają, że będą środowiskiem konkurencyjnym wobec dwóch istniejących w PO frakcji: grupy Grzegorza Schetyny i spółdzielni Cezarego Grabarczyka. Schetyna z wielką rezerwą odnosi się do inicjatywy. „Zoba
Program Lisa byłby klasyczną już rozmową o aborcji jakich wiele w naszych mediach. Jak zwykle argumenty aborcjonistów były żałosne, szczególnie, że tym razem zderzyły się z wyznaniem byłego abortera Bolesława Piechy. Jednak była jedna różnica w programie Lisa. Tym razem wystąpiła osoba, która chwali się dokonaniem aborcji, a nie tylko teoretyzuje na jej temat. Zanim więc doszło do bełkotu Wandy Nowickiej, której jedynym argumentem jest porównywanie kobiety do inkubatora, swój show dała Czubaszek. Świetnie tą część streścił Michał Karnowski: „W tonie ploteczki rzucanej przez Czubaszek w kolejnych audycjach o innych celebrytach. Tomasz Lis słuchał i kiwał głową. Rozważał, że może to i dobrze, iż naród o tym się dowiedział. Będzie miał materiał do refleksji. Dawnemu wychowankowi ojca Macieja Zięby (tak, były takie czasy) nie przyszło nawet do głowy zdziwić się, poruszyć brwią, głosem. Słuchał paplaniny o zabijaniu dzieci jakby robił program o modzie. W zamian zaserwował publiczności nagra
Jego zdaniem również teraz, tak jak to było podczas ostatnich wyborów prezydenckich przed czterema laty, katolickie głosy hiszpańskojęzycznych i pochodzących z Ameryki Łacińskiej mieszkańców (Hispanics) mogą być bardzo ważne. Obama musi się teraz zatroszczyć o ich głosy. "Hispanics" są rozczarowani, gdyż Obama zaniedbał przyspieszenie reformy prawa imigracyjnego. Prawdopodobnie nie przejdą oni do obozu Republikanów, jednak jeśli nie zagłosują wcale, Obama może mieć kłopoty. "Jeśli Obama straci nieco 'białych głosów katolickich', może on ostatecznie przegrać w tak kluczowych stanach jak Ohio" – przestrzega jezuita. Jego zdaniem, jedynie katolicka lewica stoi twardo za Obamą, ponieważ uważa ona, że republikańska administracja mogłaby być katastrofą dla ubogich, klasy robotniczej i całego kraju.
Wściekłość, rozżalenie są zapewne w tej sytuacji naturalne. Nikt nie lubi być wodzony za nos. Naturalne jest także szukanie i wskazanie winnego (i to zanim prokuratura i policja choćby ustaliły, co naprawdę wydarzyło się w mieszkaniu, i kto za to odpowiada). Katarzyna W. nadaje się do tej roli świetnie, szczególnie, że jej wina w całej tej sprawie nie ulega wątpliwości. Ale w niczym nie zmienia to faktu, że tak ona, jak i jej mąż (też nie bez winy, a kolejne jego wyznania tylko pogłębiają wątpliwości, co do jego w całej sprawie udziału) potrzebują modlitwy.
Kobieta przebywa w monitorowanej celi, stąd służby więzienne miały zauważyć, że próbowała się truć. Wezwano lekarza, który uznał, że płukanie żołądka nie jest konieczne, a kobiecie nic nie grozi.
Badania prof. Izdebskiego podał Super Express. Można się z nich dowiedzieć, że najpopularniejszą uciechą zapracowanych Polaków cieszy się seks jednorazowy, czyli tzw. szybki numerek z szybko zapomnianym człowiekiem. Wg. profesora świadczy to o dojrzałości Polaków jak również jest to epokowy krok milowy w kierunku normalności. Zawiało demonem seksu i pożądania na skalę światową.
Na poniedziałkowy przegląd tygodników zaprasza Tomasz P. Terlikowski
Abel Ferrara od jakiegoś czasu mówił, że zafascynowała go historia francuskiego polityka, który będąc dyrektorem Międzynarodowego Funduszu Walutowego, został oskarżony o molestowanie seksualne. Reżyser „Marii” przekonuje, że zrobi film i pieniądzach i władzy. 62-letniego Strauss-Kahna ma zagrać francuski gwiazdor Gerard Depardieu. „To będzie film o seksie i polityce, portret pieniądza i władzy, a aktor jest idealny do tej roli” – mówi Ferrara francuskim mediom. Depardieu powiedział zaś tylko tyle, że jest dobry w rolach nielubianych postaci. Żonę polityka, znaną we Francji dziennikarkę Annę Sinclair, która mimo skandalu stała u boku DSK, zagra (odmieniona fizycznie w ostatnich latach) Isabelle Adjani. Nie wiadomo na razie kto zagra Nafissatou Diallo, pokojówkę, która oskarżyła Strauss-Kahna o gwałt- informuje Hollywood Reporter.
Dmitrij Miedwiediew mówiąc o reformach politycznych przyznał, że głównie chodzi o złagodzenie rygorów prawnych przy rejestracji partii politycznych. Jego zdaniem, obecnie wysokie kryteria nie odpowiadają wzrastającej aktywności społeczeństwa obywatelskiego. Rosyjski prezydent przypomniał swoim zwolennikom, że chce przywrócić bezpośrednie wybory gubernatorów i robi to na wyraźne życzenie obywateli.
„Generał Paweł B. pracuje w BOR 20 lat. Zajmuje się ochroną najważniejszych osób w państwie oraz delegacji zagranicznych przyjeżdżających do Polski. Kilka dni temu prokuratura ujawniła 20 "najistotniejszych uchybień" w działaniach Biura Ochrony Rządu przy organizacji wizyt Donalda Tuska i Lecha Kaczyńskiego w Smoleńsku. Według prokuratury wpłynęło to na znaczne obniżenie bezpieczeństwa ochranianych osób” - czytamy na rp.pl. Oprócz wymienionych uchybień BOR-u, biegli wskazali też na brak obecności funkcjonariusza BOR na lotnisku w Smoleńsku przed i podczas lądowań samolotów 7 i 10 kwietnia. Z ustaleń wynika również, że plany zabezpieczeń obu wizyt były sporządzone w sposób sprzeczny z przepisami i zasadami prowadzenia działań ochronnych.
Władze Iranu w taki właśnie sposób walczą z zachodnią kulturą i zgniłym kapitalizmem, który deprawuje niewinne irańskie dzieci. Dlatego też po tym jak władze wypowiedziały wojnę lalce Barbie teraz przedstawiciel irańskiego „Instytutu na rzecz rozwoju intelektualnego dzieci i młodzieży” (już wiem skąd ta miłość niektórych konserwatystów polskich do Iranu) wyjaśnił, że zakazane są wszystkie lalki przedstawiające…dorosłych. „Przyszli do naszego sklepu i kazali usunąć z witryny i półek wszystkie lalki Barbie” – powiedział niedawno agencji Reutera sprzedawca z Teheranu. Jak rozumiem w irańskich sklepach nie będzie można zaopatrzyć się również w Kena. I to chyba nawet wersja z brodą i w turbanie nie przejdzie. Jednak istnieje możliwość ominięcia tego zakazu by móc delektować się figurką. Wystarczy założyć Kenowi obcisłe ciuszki.
Marta Zawada-Dybek powiedziała, że znane są na razie tylko wstępne wyniki sekcji i zlecone zostały dodatkowe badania. Jak poinformowała, według wstępnych wyników śmierć dziecka nastąpiła z powodu tępego urazu tyłogłowia. Zaznaczyła, że konieczne będzie przeprowadzenie dodatkowych badań, a prokuratura będzie musiała zapoznać się z opinią biegłych z zakresu medycyny sądowej, która powinna trafić do prokuratury w ciągu najbliższych dni. Rzecznik dodała, że z dotychczasowych ustaleń prokuratury nie wynika też, aby inna osoba była świadkiem wydarzeń. Jak podkreśliła, ojciec dziecka nadal ma status świadka. „Nie wykluczamy jego ponownego przesłuchania” - powiedziała. Dodała, że planowane są też przesłuchania innych osób, a wśród planowanych w śledztwie czynności są także te z udziałem matki.
W praktyce okazuje się, że Facebook wcale nie jest tak bardzo przyjazny, a na pewno nie daje szczęścia jego użytkownikom. Najnowsze badania przeprowadzone na uniwersytecie w Utah pokazują, że im częściej korzysta się z tego portalu, tym częściej – zamiast doświadczać pozytywnych uczuć wynikających z przyjaźni – odczuwa się smutek.
Po cyrku refundacyjnym i hucpie z ACTA młodzi, wykształceni, nowocześni odwrócili się od swojego idola (a co najmniej stanęli do niego bokiem), słupki sondażowe poleciały w dół, dziennikarze zaczęli zadawać niewygodne pytania i (co najgorsze!) skończyły się wczasy w dolomitach. W dodatku jest zbyt zimno żeby można spokojnie poharatać w gałę.