Kościół
Zbigniew Nosowski, ks. Kazimierz Sowa, Jan Turnau, Marcin Wojciechowski, „Więź”, „Znak”, warszawski KIK, Joanna Senyszyn – wszyscy są głęboko wstrząśnięci faktem, że zakonnik nie może gadać kiedy i co chce. Grupa świeckich – z „Więzi”, „Znaku” i „Tygodnika Powszechnego” próbuje też zbierać podpisy pod apelem do prowincjała księży marianów, by ten zdjąć zakaz publicznych wypowiedzi z ks. Bonieckiego. Oburza ich także i napełnia wstydem fakt, że ks. Adam Boniecki złozył ślub posłuszeństwa, który nakłada na niego pewne obowiązki. Zdaniem publicystów i autorytetów taki ślub ogranicza wolność osobistą i utrudnia debatę. A próba wyciągania konsekwencji wobec zakonnika z takimi zasługami dla salonu – to już absolutny skandal. Co innego, gdyby do milczenia wezwano ojca Rydzyka, wtedy salon byłby dumny, a Janda może nawet wróciłaby do Kościoła. I nikt nie trułby o wolności słowa.