Seremet: Nie zgadzam się z niektórymi tezami płk. Przybyła
Nie zgadzam się z niektórymi tezami z wystąpienia pułkownika Mikołaja Przybyła, które poprzedziły to tragiczne wydarzenie - mówił Andrzej Seremet na konferencji prasowej.
Autor
Redakcja
Migrated legacy fallback author.
Artykułów: 231871
Nie zgadzam się z niektórymi tezami z wystąpienia pułkownika Mikołaja Przybyła, które poprzedziły to tragiczne wydarzenie - mówił Andrzej Seremet na konferencji prasowej.
Jedyne, co można w tej chwili powiedzieć bazuje na grze pewnych luźnych skojarzeń. Pierwsza istotna sprawa jest taka, że śledztwo, w którym płk Przybył śmiał dopatrzeć się nieprawidłowości było pewnym odpryskiem katastrofy smoleńskiej. Oczywiście nie wiemy, czy nastąpił tu jakiś bezpośredni związek, czy też nie, tak naprawdę w ogóle nie znamy powodów tej próby samobójczej. Czy miało to być samobójstwo w obronie honoru, co można by przypuszczać na podstawie słów prokuratora, czy też przyczyny były całkiem inne?
Szpital, do którego trafił prokurator, czyli poznański szpital im. Hipolita Cegielskiego uzupełnia, że pacjent trafił do szpitala w „dobrym stanie”. Jest przytomny, ma obrażenia twarzoczaszki. Obrażenia nie zagrażają jego życiu.
- Nie wiem, co powiedzieć. Mam ściśnięte gardło i jestem w szoku - mówił na antenie TOK FM Czuchnowski. - W swoich tekstach dwukrotnie zarzuciłem pułkownikowi Przybyłowi kłamstwo. Teraz nie ma znaczenia, czy miałem rację. Teraz znaczenie ma tylko to, co pułkownik próbował zrobić. W tym momencie przygniata mnie potworny ciężar - przyznał Czuchnowski.
Wojciech Sumliński, dziennikarz, reportażysta, autor książki „Z mocy bezprawia” opowiadającej o tym, jak działają w Polsce służby.
Pisząc nieprawdziwe i nieprzemyślane słowa o łamaniu prawa przez Wojskową Prokuraturę Okręgową w Poznaniu Wydział ds. Przestępczości Zorganizowanej zostaliście włączeni w kampanię zmierzającą do jak najszybszego zlikwidowania tej ostatniej zapory przed systemem zorganizowanej przestępczości pozwalającej na całkowite i bezkarne okradanie Wojska Polskiego – mówił prokurator Mikołaj Przybył.
Teren, na którym stoi Pomnik Katyński został odzyskany przez byłego właściciela. Miasto zawarło z nim umowę hipoteczną o zwrocie tejże posiadłości i zobowiązało się, że do 28 lutego pozostawi teren pusty, bez pomnika. Komitet Katyński, który był wykonawcą tego pomnika został powiadomiony dosyć późno o pomyśle jego przeniesienia. Z propozycji, które przedstawiło miasto, w grę może wchodzić tylko jedna. Chodzi o przeniesienie pomnika na przeciwną stronę ulicy, na Podwale, tak, aby pozostał w obrębie placu Zamkowego.
Możemy tu zaobserwować zderzenie dwóch bardzo przeciwstawnych racji. Media informowały, że Prokuratora Wojskowa siega po bilingi dziennikarzy, prokuratura stwierdzała, że absolutnie taka sytuacja nie miała miejsca i co najwyżej sprawdzano, z kim rozmawiali prokuratorzy. To zasadniczo dwie różne relacje. Prawda jest do sprawdzenia i mam nadzieję, że takie działania zostaną podjęte.
Trudno nie dostrzec, że ta próba samobójcza związana jest – jak wiele innych zaskakujących wydarzeń – z tragedią smoleńską, a także z próbującymi dociekać prawdy o niej dziennikarzami. Konferencja, w której przerwie prokurator Mikołaj Przybył strzelił sobie w głowę, dotyczyła nieprawidłowości w śledztwie prokuratury wojskowej o przeciek do mediów ze śledztwa ws. katastrofy smoleńskiej. Podpułkownik Przybył, zdenerwowany, podkreślał, że wszystko odbywało się zgodnie z prawem. A wiemy, że dzisiaj po południu miały być ogłoszone decyzje Andrzeja Seremeta w sprawie prokuratorów wojskowych z Poznania.
- Jak wygląda realne budowanie dróg, a propaganda PO? Mówiąc najkrócej nie zgadzały się liczby co do zakresy inwestycji w wymiarze rzeczowym ani wydatki. Nie znamy też planu zamierzeń z czym minister Nowak przyszedł do rządu. Mimo upływu kilku miesięcy od rozpoczęcia kadencji, jeszcze nie spotkał się z sejmową komisją infrastruktury, ale podobnie jest z większością ministrów. To jest ewenement na skalę 20- lecia. Nikt na to nie zwraca uwagi. Wcześniej były awantury, gdy ministrowie przychodzili na pierwsze posiedzenia mało przygotowaniu, ale tutaj tych posiedzeń nie ma. To jest jakaś ilustracja jak wygląda w praktyce rząd premiera Tuska.
Prokurator Naczelnej Prokuratury Wojskowej płk Mikołaj Przybył postrzelił się w przerwie konferencji prasowej. Prokurator żyje, jest reanimowany. Wcześniej mówił, że prokuratura wojskowa w Poznaniu miała podstawy prawne, by żądać od operatorów telekomunikacyjnych danych personalnych, danych połączeń i treści esemesów.
- Niebezpieczna jest sytuacja gdy TV Trwam, która jest telewizją o profilu katolickim, a jednocześnie krytycznie ocenia działania rządu i ma być w pewnym stopniu usunięta z rynku mediów. Nie przyznanie jej miejsca na multipleksie cyfrowym powoduje, powoduje, że wypadnie ona z telewizji kablowych.
Dołóż się babciu, dołóż na karetkę,oddaj pierścionek i złotą bransoletkę.Oddaj babciu wszystko, wszystko co maszna złote serduszka, które kupi bank
„Być może wiele osób uważa, że problem OFE został już rozwiązany, po zredukowaniu na mocy ustawy z 25 marca 2011 r. o dwie trzecie składki emerytalnej przekazywanej przez ZUS do OFE. Gdyby nie ta redukcja, w 2011 r. dług publiczny kraju wzrósłby o kolejne 40 mld zł (24 mld zł – transfer składki, plus ponad 15 mld zł rocznych odsetek od długu powstałego z powodu OFE), a w następnych latach jeszcze bardziej. W tym roku udało się uratować ok. 13 mld zł, a w 2012 r. dzięki tej zmianie zaoszczędzimy 18 mld zł, co zmniejszy potrzeby pożyczkowe kraju. Trzeba jednak podkreślić, że istnienie OFE nawet w okrojonej postaci oznacza potrzebę zdobycia co najmniej 24 mld zł w 2012 r. i coraz większej kwoty w kolejnych latach, by sfinansować transfer składki emerytalnej przez ZUS do OFE oraz pokryć odsetki od lawinowo narastającego długu”- zauważa Oręziak.
Deputowani do Rady Obwodu Iwano-Frankowskiego (Stanisławów) postanowili, że rok 2012 będzie rokiem heroizacji Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA), która przyczyniła się do ludbójstwa tysięcy Polaków na Kresach Południowo-Wschodnich II RP. Chcą też gloryfikacji prowidnyka OUN-Bandery Jarosława Stećka.