„Być może wiele osób uważa, że problem OFE został już rozwiązany, po zredukowaniu na mocy ustawy z 25 marca 2011 r. o dwie trzecie składki emerytalnej przekazywanej przez ZUS do OFE. Gdyby nie ta redukcja, w 2011 r. dług publiczny kraju wzrósłby o kolejne 40 mld zł (24 mld zł – transfer składki, plus ponad 15 mld zł rocznych odsetek od długu powstałego z powodu OFE), a w następnych latach jeszcze bardziej. W tym roku udało się uratować ok. 13 mld zł, a w 2012 r. dzięki tej zmianie zaoszczędzimy 18 mld zł, co zmniejszy potrzeby pożyczkowe kraju. Trzeba jednak podkreślić, że istnienie OFE nawet w okrojonej postaci oznacza potrzebę zdobycia co najmniej 24 mld zł w 2012 r. i coraz większej kwoty w kolejnych latach, by sfinansować transfer składki emerytalnej przez ZUS do OFE oraz pokryć odsetki od lawinowo narastającego długu”- zauważa  Oręziak.


„Warto więc, by jak najwięcej osób poznało, na czym naprawdę polegają OFE i czy faktycznie zapewnią taką emeryturę, jaką nieustannie reklamują ich twórcy oraz inni lobbyści opłacani przez prywatne instytucje finansowe. Instytucje te, będące właścicielami działających w Polsce 14 powszechnych towarzystw emerytalnych (PTE), niemal w 90% należą do zagranicznych koncernów finansowych, głównie do największych na świecie firm ubezpieczeniowych. Nie udało im się stworzyć w swoich krajach takiego przymusowego systemu jak polskie OFE. Żaden rozwinięty kraj takiego systemu nie ustanowił, uznając, że jest on zbyt ryzykowny dla przyszłych emerytów, do tego rujnuje finanse publiczne, jest więc w istocie systemem pasożytniczym. Obowiązkowe OFE powstały tylko w nielicznych krajach Ameryki Łacińskiej oraz w Europie Środkowo-Wschodniej”- dodaje.


Zdaniem pani profesor „szkodliwość OFE dla Polski wynika z tego, że nasz kraj nie miał i nadal nie ma nadwyżek budżetowych, by tworzyć rezerwę w postaci OFE. Ma natomiast od dawna dług publiczny, który pod koniec 2011 r. osiągnął poziom znacznie przekraczający 800 mld zł, a roczne odsetki od tego długu to co najmniej 40 mld zł. Oszczędności, które można będzie osiągnąć dzięki realizowanym przez rząd posunięciom, powinny być przeznaczone przede wszystkim na zmniejszanie długu publicznego i ratowanie kraju przed nadchodzącym z Zachodu kryzysem zadłużenia. Kryzys ten stwarza realne zagrożenie dla Polski w przypadku pogorszenia nastrojów na rynkach finansowych, oznaczające niemożność pozyskania środków potrzebnych na spłatę rat istniejącego długu i na sfinansowanie bieżącego deficytu budżetowego. Potrzeby pożyczkowe kraju w 2012 r. są szacowane na ok. 170 mld zł”.


Czytaj cały tekst z „Przeglądu”