Terlikowski: Do nauki, kolego Sroczyński
Rzecz rozpoczęła się od felietonu Dominika Zdorta, który zaapelował, byśmy nie ulegali modzie na Boże Narodzenie bez Bożego i Narodzenia, za to z pociesznymi i w sumie niegroźnymi grubasami w czerwonych portkach czy śnieżynkami. I przypomniał, że proces oczyszczania naszej kultury czy naszego świętowania z chrześcijaństwa ma swoje przyczyny, i nie dokonuje się samorzutnie.