"Potwora według jednych, geniusza według innych - muzyka, który w obrazowy, komiksowy sposób,jedyny zrozumiały dla młodego pokolenia rocka, przedstawia na scenie „hipokryzję Ameryki” i „budzi społeczeństwo z wywołanej przez chrześcijaństwo śpiączki”.

 

O widowiskach przesyconych nieskrępowanym seksem, jawnym wyszydzaniu religii wywołującym wielkie emocje u widzów i o życiu prywatnym Marilyna Mansona opowiadają: sam artysta, jego była żona – burleskowa striptizerka Dita Von Teese, była dziewczyna Missy Romero, menedżer tras koncertowych John Digby, prezenterka radiowa Briggy Smale oraz dziennikarze i fani.


Obraz zawiera niepublikowane dotychczas archiwalne materiały filmowe i fragmenty koncertów, a wszystko w oprawie ciężkiej metalowej muzyki Mansona" - czytamy na  stronie internetowego sklepu "Rz".

 

Cóż, niby wszystko jest dziś na sprzedaż, ale "Rzeczpospolita" jednak starała się przez lata trzymać konserwatywny poziom. Gdy przeczytałem o "widowiskach przesyconych nieskrępowanym seksem, jawnym wyszydzaniu religii" traktowanym dziś w sklepie "Rzeczpospolitej" jako atut i zapowiedź czegoś atrakcyjnego to stwierdziłem, że dziękuję. Może taka jest linia właściciela, a czytelnicy dziennika i klienci jego płyt to ludzie którzy kpią z chrześcijaństwa i lubią oglądać z wypiekami na twarzy wyszydzanie religii. Może to idzie nowe, ale ja powiem krótko: wstyd!

 

Jarosław Wróblewski