Wiadomości
W Magazynie Świątecznym "Gazety Wyborczej" pojawił się rozmowa Tomasza Kwaśniewskiego z aktywistami Antify (dla niezorientowanych -zamaskowani ludzie, którzy biją osoby z polskimi flagami - przyp. AM.). "Z tymi Niemcami to do głowy mi nie przyszło, że tak zostanie to rozegrane. Przecież my tak samo jeździmy do Niemiec i pomagamy im blokować ich neofaszystów. I jeżeli oni przejeżdżają do nas, nasi przyjaciele, żeby zatrzymać ruch neofaszystowski mówiący po polsku, to tylko chwała im za to i podziękowania za odwagę" - mówią polscy "antyfaszyści". Jeśli pragną tłuc się z naziolami, należy życzyć powodzenia, ale dlaczego zrównują marsz brunatnych troglodytów z polską manifestacją patriotyczną, w dodatku dziękując swoim niemieckim towarzyszom za... odwagę? Szkoda, że ci obrzydliwi faszystowscy rekonstruktorzy z Polski nie poznali się na bohaterstwie, niosących oświaty kaganek, Niemców.