- Już wyobrażam sobie pikantne komentarze. Ale takie jest życie, ludzie mają różne problemy, a ja jako poseł im pomagam - wyjaśniał Robert Biedroń dziennikarzom „Super Expresu”.
Z żalem muszę poinformować, że pikantnych komentarzy nie będzie. Jest raczej poważna obawa, że jak Biedroń zacznie uczyć Polaków seksu, to – i tak nędzny przyrost naturalny spadnie, a zwiększy się drastycznie zapadalność na raka odbytu. Ale jest też nadzieja, że jakiś sensowny seksuolog wyjaśni Biedroniowi, jakie są cele seksu i do czego służą poszczególne narządy.

