Terlikowski: Tusk chce posłać niemowlaki do przedszkoli
Projekty oświatowe – a te są najbardziej dla mnie interesujące – nie pozostawiają wątpliwości, że Polacy mają się stać narodem bez własnej tradycji, języka i wiedzy humanistycznej. Mają je zastąpić matematyka (to akurat dobrze), „umiejętności pracy zespołowej”, a także edukacja obywatelska, ekologiczna i kulturowa. A potem zamiast solidnych studiów magisterskich, szybkie licencjaty, na które nasze państwo ma stawiać. Nawet pobieżne przyjrzenie się tym pomysłom nie pozostawia wątpliwości, że ich wprowadzenie sprowadzi już ostatecznie Polskę do roli rezerwuaru taniej siły roboczej dla innych krajów. Licencjaty, bowiem, coraz częściej pełnią rolę i prezentują poziom dobrych techników sprzed wojny...