Degrejt: Brońmy Rydzyka!
Kilkanaście tysięcy ludzi protestowało w Gdańsku przeciwko decyzji KRRiTv, która nie przyznała telewizji „Trwam” miejsca na cyfrowym multipleksie i tym samym wykluczyła stację ojca Rydzyka z medialnego rynku. Podobnie było w Lublinie i Białymstoku. Ktoś powie, że przecież toruńska telewizja na tym rynku istnieje od dawna a nigdy nie była nadawcą naziemnym. To prawda, jednak w połowie przyszłego roku rynek całkowicie się zmieni. Po uruchomieniu wszystkich cyfrowych multipleksów oferta naziemna stanie się konkurencyjna, wielu ludzi – zwłaszcza starszych i mniej zamożnych – zrezygnuje z kablówek i anten satelitarnych. I oni właśnie stracą dostęp do jedynej w Polsce katolickiej telewizji. Co ważne, to właśnie ci ludzie są jej głównymi odbiorcami. Można tę sytuację oczywiście uznać za przypadek i potraktować serio tłumaczenie Krajowej Rady o finansowych aspektach nieprzyznania koncesji. Można też spojrzeć nieco szerzej i dostrzec, że jest to jeden z elementów platformerskiej walki z Kościoł