Szokujące słowa padły poczas spotkania wyborczego w Northield (stan New Hampshire). Niestety nikt z uczestników nie pokusił się o zapytanie konserwatywnego polityka o jego zaskakującą opinię nt. Polski. Padły natomiast pytania o to, dlaczego Amerykanie powinni obawiać się Iranu albo islamistów z Egiptu.

 

Sens Wypowiedzi Santoruma do dziś pozostaje tajemnicą. Żurnaliści norweskiego dziennika "VG" snują przypuszczenia, że polityk być może pomylił Polskę z Węgrami albo Pakistanem... bo to nazwa, która również zaczyna się na "P" (sic!).

 

Rick Santorum, były senator z Pensylwanii, okazał się czarnym koniem prawyborów w Iowa, gdzie zdobył prawie 25 proc. głosów. Z wykształcenia jest prawnikiem. Ma konserwatywne poglądy (sam jest ojcem sześciorga dzieci), sprzeciwia się aborcji i małżeństwom homoseksualnym, których legalizacja - jak twierdzi - może przynieść zagładę Stanom Zjednoczonym.

 

Całkiem możliwe, że Polska pomyliła się temu panu z Pakistanem. Swego czasu George W. Bush twierdził, że Grecję zamieszkują "Grecjanie", a wiceprezydent w czasach jego ojca przpraszał podczas pobytu w Ameryce Łacińskiej za to, że nie zna obowiązujacego tam języka czyli... łaciny. Antyintelektualizm Amerykanów to zjawisko stare i dobrze opisane. Przeciętny jankes potrafi przerwać każdemu erudycyjny popis i zapytać: "Jak jesteś taki mądrala, to gdzie twój milion dolarów?" Ale prezydent czy kandydat na prezydenta pewne rzeczy powinien wiedzieć. Obama z rozmysłem porzucił kraje Europy Wschodniej na rzecz Azji. Taki prezydent jak Santorum może w ogóle o nas nie wiedzieć.

 

AM/RG/Wp.pl