Ks. Godyń dla fronda.pl: Piekło będzie polegało na...
Dlaczego powinno się przypominać o piekle?
Autor
Redakcja
Migrated legacy fallback author.
Artykułów: 231841
Dlaczego powinno się przypominać o piekle?
Jacy byli bohaterowie pana młodości?
- Przecież nie zbieraliśmy podpisów na terenie samej świątyni – dziwi się Luís Botelho z portugalskiej organizacji pro-life. Dodaje, że zgodnie z portugalskim prawem każdy może zbierać podpisy pod petycjami w dowolnym miejscu przestrzeni publicznej.
Ziemkiewicz pisze, że prawdziwym problemem rządzących są afery, które do tej pory skutecznie udawało się zamiatać pod dywan. - Przez pięć lat udawało się ogłupionemu narodowi sprzedawać kit w rodzaju błazenady Julii Pitery, której walka z korupcją polegała, poza legendarnym już dorszem, na opowiadaniu przez cztery lata rządowym press-tytutkom (dziękuję internautom za to poręczne określenie), jaką to antykorupcyjną ustawę przygotowuje – przypomina publicysta. Zwykle w kryzysowych sytuacjach pojawiał się premier, który opowieściami takimi jak np. ta o „tarczy antykorupcyjnej”, potrafił rozładować atmosferę.
Nabuzowani złością, w większości łysi mężczyźni w glanach i neonazistowskich koszulkach "Blood&Honour" stoją naprzeciw kolorowej, przyjaznej manifestacji homoseksualistów. Ze strony pierwszych padają przekleństwa i petardy, drugich – dźwięki muzyki, śmiech i przyjazne gesty. Czy alternatywą na tę drugą, jest tylko pierwsza? Czy, gdybyśmy mieli wybierać, są tylko dwie, skrajne opcje? – lewacka tolerancja dla wszelkich dewiacji, homo, trans i Bóg wie, czego jeszcze, albo radykalny, nie oszukujmy się - czasem faszyzujący, tandem MW-ONR? - pisze Marta Brzezińska.
„W Polsce - jak się okazuje - wojna trwa” - stwierdza prof. Środa w felietonie na stronie radia Tok FM sugerując, że chodzi o „ wielką wojnę ideologiczną, która w innych krajach zakończyła się przegraną prawicy już na początku XX wieku”. I właśnie w tej kwestii chciałbym się całkowicie z profesor Środą zgodzić. Tak, ta wojna w Polsce trwa. Prowadzi ją także, choć nie przede wszystkim minister Jarosław Gowin, jak i wiele innych osób. Wypada się także zgodzić, że w Polsce, inaczej niż w krajach zachodniej Europy, nie udało się jeszcze wprowadzić politycznej poprawności, która eliminuje z przestrzeni publicznej ludzi poważnie traktujących swoją wiarę.
KAI: W raporcie dla Papieskiej Rady ds. Rodziny: „Rodzina bogactwem (dobrem) dla społeczeństwa”, sporządzonym w perspektywie rozpoczynającego się w przyszłym tygodniu w Mediolanie VII Światowego Spotkania Rodzin, umieszcza Ksiądz Profesor rodzinę w kontekście realizacji idei budowy społeczeństwa obywatelskiego. Jakie miejsce zajmuje, powinna zajmować, rodzina w społeczeństwie obywatelskim?
Nie cichnie echo sprawy farmaceutek z jednej ze świdnickich aptek, która odmówiła klientce sprzedaży środków antykoncepcyjnych. Na kanwie wydarzenia, które przez media pokroju „Gazety Wyborczej” zostało uznane za skandaliczne, na nowo powróciła sprawa przyznania tzw. klauzuli sumienia dla aptekarzy.
- Kilka tysięcy ludzi przychodzi do miesiąc do katedry św. Jana Chrzciciela i idzie Krakowskim Przedmieściem modląc się, oddając hołd ofiarom katastrofy i domagając się wyjaśnienia przyczyn tej katastrofy. Byłam tam z kamerą przez kilka miesięcy i bez kamery również i nie widziałam tam przejawów jakiejkolwiek agresji ze strony tych ludzi.
Na pytanie redaktora Onetu, czy dożyliśmy się Marcina Lutra naszych czasów, bp Pieronek odpowiada: „Porównanie z Lutrem może dotyczyć wyłącznie tego, że Janusz Palikot przybił papier na drzwiach kościoła. I tyle”.
W rankingu silnych marek, opracowanym przed kilku laty na zlecenie Young & Rubicam przez instytut Millward Brown SMG/KRC, Kościół katolicki znalazł się za Polską, Wielką Orkiestrą Świątecznej Pomocy, Nokią i Adamem Małyszem. Już samo takie zestawienie Kościoła i rzeczywistości całkowicie od niego i między sobą różnych budzi sporo wątpliwości. Ale we współczesnym świecie marketingu i reklamy nie liczy się przecież tożsamość instytucji czy osób, lecz to, na ile wykorzystanie ich wizerunku w kampanii promocyjnej przyczynia się do wzrostu sprzedaży konkretnych produktów. Czasem zamiast produktu w grę może wchodzić także dobre zaprezentowanie jakieś osoby, partii czy idei. W tym znaczeniu wizerunek Małysza, logo Nokii czy WOŚP okazują się ponoć marketingowo bardziej pożądane niż aprobata Kościoła. Niepowodzenie choćby Otwartego Funduszu Emerytalnego Arka, zakładanego pod szyldem Kościoła, katolickiej telefonii komórkowej i wielu innych czysto gospodarczych inicjatyw zdaje się te wnioski pot
Szerokim echem odbiły się słowa Benedykta XVI wypowiedziane podczas spotkania z grupą kardynałów: „Pojęcie Ecclesia militans [Kościół walczący] nie jest dziś modne – stwierdził Papież. – W rzeczywistości jednak coraz lepiej rozumiemy, że jest prawdziwe, oddaje coś z prawdy. Widzimy, że zło chce opanować świat i konieczne jest podjęcie walki ze złem. Widzimy, że zło posługuje się w tym wieloma sposobami: okrutnymi, uciekając się do różnych form przemocy, ale też udaje dobro i w ten sposób narusza moralne fundamenty społeczeństwa”. A potem dodał: „Idziemy naprzód. Pan powiedział: «Odwagi, Jam zwyciężył świat». Jesteśmy w «drużynie» Pana, a zatem w drużynie zwycięskiej”.
Na pytanie czy w trakcie Mistrzostw Europy w Piłce Nożnej związki zawodowe lub grupy zawodowe powinny protestować przeciwko podwyższeniu wieku emerytalnego lub w sprawie podwyżek płac, 72% spośród 1100 uczestników badania odpowiedziało przecząco. Za protestami opowiedziało się 22% ankietowanych.
- Proponowane zmiany są ważne, ale w praktyce tylko kosmetyczne, dotyczą bowiem doprecyzowania przepisów i nie mają nic wspólnego z polityczną poprawnością, którą w Polsce tak wielu pogardza - mówił przedstawiając projekt Ruchu Palikota poseł tej partii Robert Biedroń. - zmian powinni obawiać się tylko ci, którzy używają retoryki nienawiści – perorował poseł. Zapomniał jednak dodać, że o tym, co jest nienawiścią decydować będą działacze gejowscy, dla których agresją jest nawet – dość oczywiste stwierdzenie – że homoseksualizm nie jest ani społeczną, ani biologiczną normą.
„Kościół w Polsce traktuje osoby chcące z Niego wystąpić w sposób formalno-biurokratyczny, zniechęcający samą procedurą do postawienia tego rodzaju kwestii. Tym samym zapominamy o przysługującej każdemu człowiekowi godności i wolności. Każdy człowiek ma prawo do szacunku i do swobodnej przynależeności do wspólnoty religijnej, lub też do jej opuszczenia ze znanej sobie przyczyny. Niedopuszczalne jest szantażowanie takich osób perspektywą wiecznego potępienia, ponieważ uniwersalizm wysłużonego przez Jezusa Chrystusa zbawienie ( według chrześcijan ) dalece przekracza zakreślone przez Pana Terlikowskiego ramy” - napisał duchowny.