„Kościół w Polsce traktuje osoby chcące z Niego wystąpić w sposób formalno-biurokratyczny, zniechęcający samą procedurą do postawienia tego rodzaju kwestii. Tym samym zapominamy o przysługującej każdemu człowiekowi godności i wolności. Każdy człowiek ma prawo do szacunku i do swobodnej przynależeności do wspólnoty religijnej, lub też do jej opuszczenia ze znanej sobie przyczyny. Niedopuszczalne jest szantażowanie takich osób perspektywą wiecznego potępienia, ponieważ uniwersalizm wysłużonego przez Jezusa Chrystusa zbawienie ( według chrześcijan ) dalece przekracza zakreślone przez Pana Terlikowskiego ramy” - napisał duchowny.
I właśnie tu chciałbym postawić kilka pytań duchownemu (nie kardynałowi Schonbornowi, ale właśnie księdzu Lemańskiemu).
Czy ksiądz wierzy w istnienie piekła?
Czy zdaniem księdza prawda o istnieniu piekła jest szantażem czy jedną z ważnych prawd o ludzkiej wolności, ale także nauczania o rzeczach wiecznych?
Czy zdaniem księdza istnieje możliwość zbawienia poza Kościołem i poza Chrystusem?
Czy świadome i dobrowolne wyrzeczenie się Chrystusa nie jest drogą ku potępieniu?
Czy Kościół, w tym także duchowni, nie jest zobowiązany głosić całej doktryny Kościoła, także tej, która nie cieszy się specjalną popularnością w naszych czasach (czyli na przykład o piekle)?
Czy nie ma ksiądz wrażenia, że ściemniając na ten temat naraża się ludzkie zbawienie, bowiem wprowadza się ludzi w błąd, budując nieprawdziwy obraz rzeczywistości?
Byłbym jednak wdzięczny, gdyby ksiądz zamiast ogólnie przywoływać Sobór zacytował konkretne fragmenty nauczania Kościoła (także Soboru), w których można przeczytać, że apostazja ma być prostsza, że nie jest ona zagrożeniem dla życia wiecznego, że można zostać zbawionym poza Chrystusem w Kościele.

