Kościół
Często różniłem się z Szymonem Hołownią, dzieliły nas metody czy zaufanie do mainstreamowych mediów (choć obaj używaliśmy ich do głoszenia naszych poglądów), ale dziś muszę powiedzieć, raz jeszcze, pełen szacunek za to, co zrobiłeś. Decyzja redaktora naczelnego tygodnika „Wprost” zupełnie jednoznacznie pokazuje, że powoli kończy się czas, w którym katolicy mogą głosić swoje poglądy na łamach mainstreamowych mediów. One nas nie chcą, i to niezależnie od formy, w jakiej głosimy nasze poglądy. A nie chcą nas, bowiem głosimy prawdy niewygodne i kwestionujemy totalniackie, lewicowe myślenie. I nie ma w tym momencie znaczenia, czy prezentujemy wizję katolicyzmu bliższą Szymonowi Hołowni czy Frondzie. Istotne jest to, że nasz katolicyzm jest objawowy, że chcemy nim żyć, i że chcemy go głosić.