Wiadomości
Niedawno podczas słynnej debaty sejmowej minister Sikorski napisał na Twitterze: "Prezes Kaczyński w roli uchwytu dla IPada". W odpowiedzi dokonałem wpisu na tym portalu społecznościowym o następującej treści: "Panie Ministrze, nie moja dziedzina, ale moja Ojczyzna. Proszę nie kompromitować urzędu. Pan odejdzie, a standardy zostaną". Tyle i tylko tyle, choć według niektórych to zbyt dużo. Dostrzegam więc komentarze, że Kościół miesza się do polityki. Zaznaczam, że wpis nie dotyczył polityki, a jedynie stylu wypowiedzi człowieka, którego pełniona funkcja powinna być wykonywana z zachowaniem najwyższego poziomu kultury i dyplomacji. Nazwanie oponenta uchwytem komputerowym, jest nie tylko uprzedmiotowieniem, ale nieupoważnionym niczym brakiem szacunku. Przykład idzie z góry, cóż się więc dziwić gimnazjalistom korzystającym także z internetu. Osoba, która mnie skrytykowała, próbując zamknąć usta, zapewne pochwaliłaby, gdybym przyznał ministrowi reprezentującemu Polskę na forum międzynarodo