Ks. Kieniewicz: Kogo ratować – matkę czy dziecko?
W dyskusjach nad kwestiami bioetycznymi prędzej czy później – przy czym mam wrażenie, że prędzej, gdy moi rozmówcy są bardziej skłonni do moralnych kompromisów, a później, gdy tej skłonności jest niewiele – rozmowa dochodzi do kwestii dylematu, kogo należy ratować: matkę czy dziecko. Prawdę mówiąc, najdziwniejsze w tej rozmowie jest to, że nawet najprostsza analiza faktów pokazuje fałszywość samego dylematu. Do rzadkości bowiem należą sytuacje, w których można by dokonać wyboru pomiędzy matką i dzieckiem.