Fronda.pl: Tygodnik Lisickiego ma nową nazwę - „Do rzeczy”? Jak narodził się pomysł na taki tytuł?

 

Cezary Gmyz (dziennikarz śledczy, „Do Rzeczy”): Przyznam, że nie było to łatwe (śmiech). Wszystkie tytuły, które przychodziły nam do głowy były już tytułami zarejestrowanymi. Zajęte były również domeny internetowe. Muszę przyznać, że podczas zebrania redakcji propozycji tytułów padło kilkadziesiąt, ale wybraliśmy taki, która spodobał się większości i nie był zarejestrowany.

 

 

 

Czy redakcja całkowicie zrezygnuje z nazwy „Tygodnik Lisickiego”? Ta nazwa będzie funkcjonować gdzieś obok?

 

Mam nadzieję, że nie. Oczywiście Paweł Lisicki będzie naczelnym nowego tygodnika. Tak jak o „Kulturze” mówiło się, że jest pismem Giedroycia czy o „Gazecie Wyborczej” mówi się, że jest gazetą Mochnika, tak o „Do Rzeczy” będzie mówiło się, że jest tygodnikiem Lisickiego. Trzeba jednak pamiętać, że jest tu mnóstwo innych autorów z którymi będzie można ten tytuł utożsamiać. Są to autorzy nie zawsze podzielający poglądy Pawła Lisickiego i często się z nim spierający.

 

 

Jak czuje się Pan w nowej pracy?

 

Pozornie jestem jeszcze bezrobotny, ale dawno nie miałem tyle roboty, co przy nowej inicjatywie, a właściwie dwóch inicjatywach, bo pracuję również przy tworzeniu Telewizji Republika. Mam nadzieję, że będą to inicjatywy komplementarne wobec siebie. To bardzo intensywny etap. Wydanie tygodnika w tak krótkim czasie to chyba jakiś rekord świata! Prace nad wydaniem „Uważam Rze” trwały pół roku, a nam wystarczyło zaledwie połowa tego czasu. Tyle, że w przypadku „Uważam Rze” budowaliśmy w oparciu o istniejącą strukturę redakcyjną, a tutaj mieliśmy dużo trudniejsze zadanie: zbudowanie od zera firmy, założenie redakcji, zakupienie sprzętu, zaprojektowanie layoutu czy wreszcie wypuszczenie gotowego produktu z drukarni do kiosków. Jeśli tygodnik ukaże się w terminie, będzie to wyczyn godny "Księgi Rekordów Guinessa".

 

 

Czerwień zwyciężyła z żółtymi barwami? Bo chyba taki kolor będzie miała nowa winieta...

 

Nie jestem zwolennikiem czerwonych winiet, ale musimy pamiętać, że będziemy chcieli konkurować z tymi, którzy mają właśnie takie winiety. Większość tygodników opinii na świecie tak wygląda, ponieważ jest to barwa przyciągająca wzrok. Musimy zdawać sobie sprawę z tego, że będziemy działać na wolnym rynku i przed pewnymi rzeczami nie możemy uciec. Mam nadzieję, że ten czerwony kolor nie sprawi, że ktoś sobie pomyśli, że „Do Rzeczy” jest czerwone. „Do Rzeczy” zawsze będzie biało-czerwone.

 

Dziękuję za rozmowę.

 

Rozmawiał Aleksander Majewski



PONIŻEJ PREZENTUJEMY LOGO TYGODNIKA "DO RZECZY":