Skutkiem takich działań będzie – jego zdaniem – zaś „alienacje dużej mniejszości ludzi, którzy jeszcze kilka lat temu uznawani byli za fundament społeczeństwa”. Już teraz, zauważa Carey, dwie trzecie brytyjskich chrześcijan uważa, że staje się „prześladowaną mniejszością”.

„Obawiam się, że za planami zmiany natury małżeństwa – napisał Carey w „Daily Mail” - czai się agresywnie laickie i relatywistyczne podejście do instytucji, która spaja społeczeństwo od niepamiętnych czasów”. Zmiany prawne oznaczają również zmianę – zakorzenionych w życiu religijnym i obywatelskim – celu małżenstwa, którym było zrodzenie i wychowanie dzieci.

TPT/LSN