Terlikowski: Problem z powołaniami, to problem z wiarą
W przypadku seminariów diecezjalnych czy zakonnych trudno jeszcze mówić o tragedii. Po wyraźnym wzroście liczby powołań po śmierci Jana Pawła II, obecnie spadła ona, ale utrzymuje się – z niewielką tendencją spadkową (o kilkanaście powołań rocznie) – na trwałym poziomie. Spadek da się zaś wyjaśnić względami demograficznymi, masową emigracją i innymi społecznymi wskaźnikami. Nie da się tego jednak powiedzieć o zgromadzeniach żeńskich, w których liczba powołań spada dramatycznie. I nic nie wskazuje na to, by cokolwiek miało zmienić te statystyki.