Pacek przypomniał, że w historii Kościoła wrzało od sporów o to, jak brzmi „prawdziwie duchowa muzyka”. W epoce mediów gatunki muzyczne zmieniają się jeszcze szybciej niż w ubiegłych stuleciach. Jednak zmiany wprowadzone w zbyt krótkim czasie wywołują ostre reakcje. Dlatego jego zdaniem większość tyrad za lub przeciw konkretnemu gatunkowi muzycznemu wygląda emocjonalnie i jednostronnie. I tak wciąż powtarzającym się zarzutem stawianym nowoczesnej muzyce piosenek uwielbienia jest zbytnie przystawanie do doczesności. – Ale czy muzyka w ogóle może powstawać bez wpływu doczesnych, kulturowych i społecznych czynników? – pyta Pacek. Takie opinie jak „starsze pieśni na ogół nie budzą zastrzeżeń” należy uznać za oczywiście subiektywne. Podobnie zdanie zwolennika muzyki na czasie, który „wykorzystuje” biblijne słowa Psalmu 96 „Śpiewajcie Panu pieśń nową”, aby „pozbyć się tradycyjnego pieśniarstwa”
- Bóg nie ma ulubionego gatunku muzycznego – pisze z przekonaniem Frank Pacek. Opowiada się za liberalnym obchodzeniem się z muzyką w nabożeństwach. – Nie jest najważniejsze to, jak wielbić Boga muzyką, lecz co nas w niej porusza: czy nowym piosenkarstwem chcę wyłącznie zrealizować mój gust, czy też służy ono wzbogaceniu parafii? – tłumaczy muzyk. – Z drugiej strony pamiętajmy, że muzyka nie jest bardziej uduchowiona tylko dlatego, że jest starsza – stwierdził. Wspólnoty, w których spotyka się różne gatunki muzyczne, są „potężnym świadectwem tego, jak spojrzenie na Jezusa przezwycięża tak różnice kulturowe jak i pokoleniowe między słuchaczami”.
Jr3/kath
