I Komunia święta jest wielkim przeżyciem dla młodego katolika...

Przygotowuje się on do niej pod okiem dorosłych. Wchodzi w kolejny etap wtajemniczenia chrześcijańskiego. To spotkanie z Chrystusem zmartwychwstałym jest również pięknym świętem rodzinnym. Jest to analogia do zaślubin z Jezusem, dlatego dziewczynki są ubierane w sukienki o białym kolorze, które przypominają suknie ślubne panien młodych. Coraz częściej parafie decydują się, aby chłopcy zakładali stroje liturgiczne, jakimi są białe alby. Ta Komunia to spotkanie z żywym Jezusem w Eucharystii. Od tego zaczyna się pójście przez życie z eucharystycznym Panem.

Jak tego głębokiego doświadczenia nie zagubić, jak ksiądz je zapamiętał?

Może się ono zagubić w zderzeniu z kulturą drobnomieszczańską przepychu i próżności. Czasem zdarza się, że I Komunie przypominają targowisko próżności. Pamiętam moją pierwszą spowiedź, komunię i jestem wdzięczny starszym osobom, że zadbały aby było to przeżycie wiary dla mnie. Wielu ludzi przypominało mi wtedy, że chodzi o spotkanie z Panem Jezusem. Wiele osób z rodziny nie zatraciło proporcji, ani skromności. Uroczystość była radosna, ale nie była festiwalem porównywania się zamożności. Prezenty jaki otrzymywaliśmy w tamtym czasie były skromne. Nie wypadajmy z tej orbity.

Faktycznie z kosmicznej orbity jest przykład komunijnego tortu, gdzie na piedestale jest ubrany w biała albę zielony Yoda z Gwiezdych wojen (Zobacz fot. tortyaski.blogspot.com)

To kwestia smaku, czy gustu. Nie jestem zwolennikiem takich tortów, ani wizerunków np. Jana Pawła II na torcie, które trzeba pokroić nożem. Skromność w przeżywaniu świąt religijnych nikomu nie szkodzi, a może wyjść na korzyść. I Komunia to wprowadzenie, ryt inicjacyjny i w każdej kulturze tego typu ryt służy wprowadzaniu w etapy dojrzewania osoby. I Komunia św. to taki ryt przeżywania silnej relacji z Bogiem, z Kościołem. Nic dziwnego, że nadaje mu się uroczysty wymiar, ale to nie powinno być wprowadzeniem dziecka w materializm, czy w chciwość.

Jednak każdy lubi przecież dostawać prezenty.

Dzieci łatwo ulegają pokusom, w tym pokusom porównywania prezentów. One chcą mieć więcej i właśnie dlatego I Komunia jest wspaniałym czasem nauki samodyscypliny, wstępem do sztuki walki wewnętrznej.

Nie uczmy tego dnia dzieci naszych wad?

Rodzice i chrzestni niech uważają, aby dziecku zamiast wiary nie przekazywać swojej własnej chciwości do pieniądza, luksusu czy pychy. Tu nie chodzi o to, aby chrześcijańską politurą przykrywać pogańskie obyczaje.

Rozmawiał Jarosław Wróblewski