Prof. Wielomski dla Fronda.pl: Franciszkowi nie zależy na splendorach i przytakiwaniu
Aleksander Majewski (Fronda.pl): Nowy Ojciec Święty - jezuita o imieniu Franciszek. Jaki będzie to pontyfikat?
Autor
Redakcja
Migrated legacy fallback author.
Artykułów: 230399
Aleksander Majewski (Fronda.pl): Nowy Ojciec Święty - jezuita o imieniu Franciszek. Jaki będzie to pontyfikat?
Franciszek nie był jedynym entuzjastą ubóstwa w czasach, w których żył, ruchy pauperystyczne poprzedziły go o cały wiek, gromadząc się wokół takich osób jak choćby Robert z Arbrissel (zm. 1117), założyciel wspólnoty Ubodzy Chrystusa czy Arnald z Brescii (zm. 1155), który zgromadził wielu zwolenników w okolicach Mediolanu (Pataria mediolańska). Wszystkie te, i im podobne wspólnoty, praktykowały całkowite wyrzeczenie posiadania jakichkolwiek dóbr, prowadząc życie żebracze i wędrowny styl życia. Franciszek w przeciwieństwie do nich, nie krytykował i nie kontestował w sposób agresywny zastanej sytuacji, ale otrzymał aprobatę papieską na zaproponowany przez siebie sposób życia, w którego centrum jednak nie postawił ubóstwa ale Ewangelię i pójście śladami ubogiego i pokornego Chrystusa.
Jak relacjonuje Mariusz Zawadzki, korespondent "Gazety Wyborczej" z Waszyngtonu, Amerykanie są oczarowani nowym papieżem. Chociaż troska o najuboższych może być odczytana przez niektóre środowiska republikańskie jako przejaw "socjalizmu", papież zyskał uznanie wśród konserwatystów z uwagi na stanowcze podejście w kwestiach moralności.
Świat katolicki cieszy się, że ma nowego papieża. Przede wszystkim zapanowała radość, że wreszcie mamy punkt odniesienia – opokę, na której zbudowany jest Kościół katolicki. Stan sediswakacji jest okresem trudnym dla Kościoła. Oczywiście, na swój sposób stanem normalnym (przeżywaliśmy go 265 razy), ale za każdym razem zaskakującym. Jakikolwiek nowy papieży by nie był, jest gwarantem jedności Kościoła.
Cała sprawa rozbija się o rzekomą współpracę kardynała (wtedy jeszcze biskupa) Bergoglio z wojskową juntą rządzącą Argentyną podczas tzw. Brudnej Wojny. Miał on donieść na dwóch swoich podwładnych, Francisca Jalisca i Orlanda Yoria'ę, co doprowadziło do ich uprowadzenia. Kłopot w tym, że prokuratura badająca zbrodnie wojskowych nie przedstawiła żadnego dowodu a cała wiedza pani dyrektor pochodzi z... Wikipedii. Doskonałe i niepodważalne źródło informacji, będące poza wszelką dyskusją i nie wymagające weryfikacji. W dodatku to dzięki działaniom obecnego papieża obydwaj duchowni odzyskali wolność, bo tak się składa, że cała ta mityczna współpraca miała tylko jeden cel – pomoc poszkodowanym. Nie ma to jak wyrwać z kontekstu kilka słów i zbudować na ich podstawie czarną legendę wokół osoby, której – delikatnie mówiąc – nie darzy się sympatią.
Przyznam, że gdy zobaczyłem zdjęcie pana redaktora, a pod spodem tytuł "O Franciszku" już spodziewałem się prokuratorskiego tonu, że reżim w Argentynie, że prześladowania lewicy, że junta, etc., etc...
Jak relacjonuje p. Elena, przed wylotem hierarchy do Rzymu, powiedzili sobie: "Do zobaczenia". - Myśleliśmy, że tu wróci - tłumaczy siostra papieża.
Nie mówię o ideale, którym papieżem zostałaby lesbijka-transwestytka, samotnie wychowująca dziecko poczęte in vitro. Ale i tak sytuacja mógłby być lepsza niż jest. – Gdyby np.został wybrany jakiś stosunkowo młody filozof, który maskował swoje poglądy przed pancernym kardynałem Ratzingerem, a w istocie jest zwolennikiem „teologii wyzwolenia”, wyświecanie kobiet małżeństw gejów i gotów jest wydać dogmat o „pustym piekle”.
Uzasadnienie wyroki brzmi: "Protestować można, a nawet trzeba, ale w sposób zgodny z obowiązującym prawem". Sędzia dodał również, że "do czasu nieszczęsnego okrzyku pod adresem premiera, obwinionym nie można zarzucić naruszenia ładu i porządku publicznego".
Program zakłada bowiem wprowadznie przepisów m.in. do kodeksu karnego o zakazie krytykowania homoseksualizmu, wprowadzenie nakazu przeprowadzania aborcji przez lekarzy (bezpośrednio bądź pośrednio) poprzez przymusową delegację do innej placówki oraz nakaz propagowania w szkołach ideologii gender, gdyż w większości autorzy podręczników nie przestrzegają zasady gender mainstreaming".
Podczas mszy świętej Papież Franciszek wygłosił krótką ale bardzo mocną homilię (improwizowaną) w któej mówił do zebranych kardynałów: "Możemy być księżmi, biskupami, kardynałami albo papieżami - ale jeśli nie bierzemy swojego krzyża, nie jesteśmy uczniami Chrystusa". Później dodał: "Podążać, budować Kościół, wyznawać wiarę", zawsze z krzyżem Chrystusa (...) Kto nie modli się do Boga, modli się do diabła (...) Czasami są ruchy, które ciągną nas w tył. Kiedy kroczymy bez krzyża, budujemy bez krzyża i wyznajemy Chrystusa bez krzyża, nie jesteśmy uczniami Pana. Jesteśmy ludźmi światowymi, biskupami, kardynałami i papieżami, ale nie uczniami Pana".
Współczesny Kościół potrzebuje odbudowy jak jeszcze nigdy dotąd, zwłaszcza Kościół europejski (nigdy nie lubiłem tego podziału, Kościół jest przecież tylko jeden – Chrystusowy, jednak w tym wypadku to podkreślenie jest konieczne), trawiony przez ruchy modernistyczne, lobby homoseksualne i hierarchów lawirujących pomiędzy Rzymem a światem, nie potrafiących przyjąć jednoznacznego stanowiska. Przyglądając się postaci kardynała Bergoglio, dziś już papieża Franciszka, mam niemal pewność, że podoła on temu zadaniu.
Z każdą chwilą wiemy coraz więcej o papieżu z końca świata - Franciszku. Ale czy wiemy przed jakim wyzwaniem staje nowy Ojciec Święty? W jakim świecie przyjdzie mu pełnić misję Piotra naszych czasów? Czy posłuchamy jego wezwania do modlitwy?
Papież spędził około pół godziny modląc się w ciszy w Bazylice, która poświęcona jest Matce Bożej.
Były wokalista zespołu Piersi przyznał powiedział mi niedawno, że z Bożą pomocą wrócił na właściwą ścieżkę. Dziś zdradził portalowi Fronda.pl, jakie emocje towarzyszyły mu podczas konklawe.