Kaczyński wygra dzięki... Angeli Merkel
"Kanclerz Merkel wzmacnia naciski na państwa naszego regionu, ponieważ sama znalazła się w trudnej sytuacji. Po raz pierwszy od wielu lat spotkała ją tak ostrą krytyka we własnym kraju i - co gorsza - w macierzystej partii. Jeśli nie zapanuje nad narastającym kryzysem, to być może przyjdzie jej nawet zapłacić końcem kariery. Niemiecka kanclerz nie będzie mieć najmniejszych skrupułów w rozmowach z polską premier. Tu gra idzie o najwyższą stawkę – o polityczny byt lub niebyt" - pisze Krzysztof Rak, ekspert ds. międzynarodowych z Ośrodka Analiz Strategicznych, na łamach portalu Onet.pl.