Łukasz Warzecha dla Fronda.pl: Wkraczamy teraz w okres, który będzie rajem dla urzędników
Na tle wszystkich szefów rządów w Polsce od 1989 r., Ewa Kopacz zdecydowanie odstaje, jeśli chodzi o zdolności intelektualne do kierowania rządem. Ona nie znalazła się na tym stanowisku w najmniejszym stopniu ze względu na swoje kompetencje rządzenia państwem, ona się tam znalazła ze względu na swoje uszeregowanie partyjne. Ten rząd zbudowany jest według klucza utrzymania jedności w Platformie, jednak nawet pod tym względem status Ewy Kopacz jest dużo słabszy, niż status jej poprzednika, Donalda Tuska – co widzimy w obsadzie rządu. Zresztą to, że u podstaw tego rządu leży motyw utrzymania partyjnej jedności wynika też z tego, że Ewa Kopacz nie może sobie pozwolić na taki sposób zarządzania partią, na jaki by sobie pozwolił Donald Tusk. On nie potrzebował godzić wszystkich frakcji w rządzie, ponieważ był w stanie swoim autorytetem – niezależnie od tego, kto znajdzie się w jego gabinecie – wymusić posłuszeństwo wewnątrz partii. Ewa Kopacz tego nie potrafi, więc musi przyjąć inną strategi