Czy umiesz kochać Boga?
O tym, że Bóg kocha, w polskiej rzeczywistości słyszy się już od dziecka. Warto jednak zastanowić się nad tym, co to naprawdę znaczy.
Tag
Wszystkie artykuły powiązane z tagiem bóg.
O tym, że Bóg kocha, w polskiej rzeczywistości słyszy się już od dziecka. Warto jednak zastanowić się nad tym, co to naprawdę znaczy.
Gdy o zachodzie słońca wzywasz na pomoc Pana Jezusa Chrystusa, nieskończenie dobrego i potężnego, usiądź na swym łóżku, w cichej celi i bez światła, skup swój umysł, odwiedź go od naturalnego mu rozproszenia i błąkania się. Kieruj go powoli do wnętrza serca wraz z oddechem i ściśle trzymaj się wezwania: „Jezu Chryste, Synu Boga, zmiłuj się nade mną!” Równocześnie z oddechem wprowadzaj słowa modlitwy, jak powiedział Hezychiusz: „Z oddechem swym złącz czujność oraz Imię Jezusa, a także szczere rozważanie o śmierci i pokorę: jedno i drugie, jak wiadomo, jest bardzo pożyteczne”.
Ta wszechwiedza Boga i wiedza nasza – tutaj poszukamy odpowiedzi na nasze pytanie.
Publikujemy wywiad z Alice von Hildebrand, filozofką, żoną wybitnego filozofa, fenomenologa Dietricha von Hildebranda, dotyczący jej książki pt. „Przywilej bycia kobietą”
W pewnym sensie, zapewne nie chcianym przez niego samego, Nietzsche miał rację. Bóg rzeczywiście umarł. Jezus Chrystus, Bóg człowiek, oddał swoje życie za nas. W straszliwych męczarniach skonał i został złożony do grobu. I nie była to w żadnym razie śmierć pozorna, udawana, na próbę, ale zwyczajna (choć równocześnie tak bardzo niezwyczajna) ludzka śmierć. Jezus, jak każdy, lękał się śmierci, prosił, by Ojciec oddalił od Niego ten kielich; jak każdy z nas troszczył się o swoich bliskich (prosząc Jana, by ten zajął się matką) i cierpiał. To nie była jakaś gra, o której wyniku wszyscy wiedzieli. To nie była inscenizacja, oszustwo, boska ściema. Nic z tego. Bóg został zabity naszymi rękoma. Doświadczył pełni ludzkiego życia, ze śmiercią w samotności, pozbawieniu godności, przejściu ku nieznanemu. Tak, On był Bogiem, ale był też człowiekiem i doświadczył w pełni ludzkiej (choć jednocześnie tak nieludzkiej) śmierci i zstąpienia do piekieł, do Otchłani. Wypił do końca kielich ludzkiego życia.
Tu na ziemi toczy się obecnie ważna walka. Starcie cywilizacji życia z antykulturą śmierci nie jest pozorne czy drugorzędne. W tej walce trzeba jasnych ocen i czasem ostrych słów czy zdecydowanych działań. Ale to nie może i nie powinno przenosić się na Drugą Stronę. Piekło nie jest miejscem dla tych, którzy w walce byli po drugiej stronie (tym bardziej nie jest miejscem dla tych, którzy dokonywali złych – w mojej opinii – wyborów politycznych czy partyjnych). Ono jest stanem tych, którzy odrzucili Boga, nie chcieli a może nie potrafili otworzyć się na Jego Miłość. Kto to jest to wie tylko Bóg, bo tylko On zna nasze serca, umysły, wie, jakie są prawdziwe źródła naszych grzechów i zaniedbań.
To właśnie cuda dokonane za wstawiennictwem naszego papieża Polaka po jego śmierci, były podstawą do wyniesienia go na ołtarze. Jednakże Jan Paweł II już za życia siłą swej modlitwy potrafił wybłagać u Boga łaskę uzdrowienia dla wielu ludzi.
Oto orędzie z La Salette zaakceptowane przez Watykan, za: http://saletyni.pl/la-salette/objawienie
Wydarzenie zakończyło się rekonstrukcją stracenia XVII-wiecznego autora traktatu przeczącego istnieniu Boga Kazimierza Łyszczyńskiego. Jego rolę odegrała Grażyna Juszczyk - nauczycielka, która zasłynęła zdjęciem krzyża ze ściany pokoju nauczycielskiego w szkole."Polska szkoła publiczna, choć państwo zgodziło się na organizowanie w niej lekcji religii, nie jest katolicka, tylko świecka (…) Musimy sprzeciwiać się tej agresywnej ekspansji Kościoła katolickiego i tym politykom, którzy Kościołowi ulegają, w przeciwnym razie któregoś dnia obudzimy się w państwie totalitarnym" — stwierdziła Juszczyk, apelując o poparcie obywatelskiego projektu noweli ustawy o systemie oświaty, który zakłada zniesienie finansowania nauczania religii z budżetu państwa.Uczesticy marszu nieśli transparenty z napisami: „Chrzest to przestępstwo” i „Artykuł 196 to święta inkwizycja” (Art. 196 Kodeksu karnego stanowi: Kto obraża uczucia religijne innych osób, znieważając publicznie przedmiot czci religijnej lub miejs
Ewangelia przedstawia konflikt Bożego zamysłu i ludzkich kalkulacji. Po wskrzeszeniu Łazarza i po szczególnym poruszeniu z nim związanym niepokój wśród Żydów w kręgach arcykapłanów i sanhedrynu przybrał charakter poczucia zagrożenia.
Rozmawia: br. Tytus Wandas OFM – Redaktor naczelny FBI
Matko łaski pełna, cała Twoja kobieca istota wyraża delikatność i czułość Twojego Serca. Maryjo, każdy Twój gest, słowo, spojrzenie jest przepełnione miłością. Matko Pięknej Miłości ukaż dziewczętom i kobietom całego świata wartość i sens miłości czystej, bezinteresownej, oddanej aż po dar z siebie. Otwórz ich serca na miłość, która wyzwala z tego, co zamyka na życie. Matko z wielką troską pochylona nad Dzieciątkiem w Betlejem i nad każdym człowiekiem i jego historią życia.
Medytacja jest w ostatnich kilku latach gorącym tematem – przynajmniej mam takie wrażenie, odkąd zainteresowałam się tą formą duchowości i zaczęłam ją praktykować. Jestem związana ze Światową Wspólnotą Medytacji Chrześcijańskiej (WCCM) i wiem, że czasem budzi ona kontrowersje. Nie chcę jednak prowadzić polemiki na ten temat, gdyż jak powiedział kiedyś jeden z moich nauczycieli jogi, nakręcają one wyłącznie „przeciwnika” i do niczego dobrego nie prowadzą. Pragnę natomiast, pozostając w temacie medytacji chrześcijańskiej (nie tylko tej mi najbliższej z WCCM) napisać o książce pt. „Powiew Boga. Medytacja Chrześcijańska”, będącej wspólnym dziełem czterech przedstawicieli różnych szkół duchowości Kościoła Katolickiego: Adalberta de Vogüé OSB, Włodzimierza Zatorskiego OSB, Mariana Zawady OCD oraz Józefa Augustyna SJ.
W Biblii znajdziemy wiele dziwnych fragmentów, które wprawiają w zakłopotanie. Nadzwyczaj tajemniczo brzmi na przykład opowieść o Mojżeszu, którego próbował zabić Bóg: "W czasie podróży w miejscu noclegu spotkał Jahwe Mojżesza i chciał go zabić. Sefora wzięła ostry kamień i odcięła napletek syna swego i dotknęła nim nóg Mojżesza, mówiąc: «Oblubieńcem krwi jesteś ty dla mnie». I odstąpił od niego [Jahwe]." (Wj 4, 24-26).