To ten sam Bóg, choć inaczej rozumiany. Jeszcze o islamie i chrześcijaństwie
Zacznę od kilku zastrzeżeń. Nie jestem wielbicielem islamu i nie sądzę, by można było i nalażało uznawać go za religię pokoju i miłości. Jestem w pełni świadomy ogromnych różnic (także w antropologii), relacji do Boga i rozumienia Go jakie dzielą chrześcijan i muzułmanów. Daleko mi do przekonywania, że islam nie zagraża stabilności Europy. Ale to wszystko nie oznacza, że możemy budować wizję teologicznie nie do usprawiedliwienia, czyli opinię, że wierzymy w innego Boga.