Wiadomości
W rozmowie z tygodnikiem "Newsweek" poseł Solidarnej Polski na pytanie czy Donald Tusk prowadzi politykę antyklerykalną? odpowiedział: "Tak, nie da się temu zaprzeczyć. W publicystyce Donald Tusk był kojarzony z tą częścią Kościoła, którą nazywano „Kościołem łagiewnickim”. Co prawda przed wyborami deklarował przywiązanie do wartości i spraw Kościoła, żeby uzyskać poparcie katolickich wyborców, po elekcji natomiast premier słowa, które pierwotnie deklarował, nie dotrzymał. To są nie tylko sprawy ideowe – każdy ma prawo do różnej opinii. Ale gdyby Donald Tusk konsekwentnie wyznawał choć minimum wartości bądź tak jawnie nie lekceważył kanonów nauczania Kościoła, to jego partia nie zachowywałaby się tak chwiejnie, co zarzuca jej nie tylko prawica, ale także lewicowi, liberalni wyborcy. Przykładem jest fundusz kościelny i dyskusja na ten temat. Nie chodzi o stanowisko, ale o lekceważący stosunek do duchownych i zaskakiwanie ich różnymi radykalnymi decyzjami (...) Kościół jest naszym ważnym