A może w ramach walki z tradycyjnym podziałem ról niech mężczyźni rodzą dzieci?
Prof. Magadalena Środa w swoim felietonie dla „Wyborczej” w bardzo osobliwy sposób tłumaczy, dlaczego jest przeciwniczką wydłużenia urlopów macierzyńkich do roku. „Wydłużenie urlopów w mojej opinii ma bowiem służyć nie tyle więziom rodzinnym, ile ochronie tradycyjnych ról płciowych i męskiej hegemonii na rynkach pracy” - uważa profesor etyki. A zatem, jeszcze raz, abyśmy wszyscy dobrze zrozumieli – kobietom nie przysługują dłuższe urlopy macierzyńskie, bo staną się one domowymi więźniami (zaś na rynku pracy będzie więcej facetów). Hm... a jeśli te kobiety naprawdę bardzo, ale to bardzo chciałyby stać się chociaż na rok, kiedy ich maluchy najbardziej potrzebują mamy, a nie taty czy opiekunki, tymi „domowymi więźniarkami”? Nad tym chyba prof. Środa się nie zastanowiła. Podobnie jak przemilczała fakt, że w Polsce (podobnie zresztą jak w wielu innych krajach) mamy bardzo wysoki współczynnik feminizacji – liczba kobiet przypadających na 100 mężczyzn wynosi 106,5 a zatem siłą rzeczy – polski