- Według ONZ co roku zabijamy 600 mln zwierząt hodowlanych w Polsce. Plus ryby, które liczy się na tony, co oddaje nasz stosunek do nich. Natomiast psy i koty to pupile, niemal członkowie rodzin, przyznajemy im osobowość. Jak uzasadnić to rozdwojenie? Świnia nie czuje mniej niż kot - mówił Darek Gzyra, weganin ze Stowarzyszenia Empatia, podczas debaty w "Gazecie Wyborczej" o stosunku ludzi do zwierząt.

 

Hartman natomiast wyznał także, że wyraźne odróżnienie człowieka od zwierząt przynosi straty samym ludziom, „bo zakłamujemy sami siebie. Kim byli nasi prarodzice? Żyjątkami, które nie umiały się rozmnażać płciowo! Odcinając się od zwierząt odcinamy się od natury, od siebie, własnej cielesności”.


W odróżnieniu od prof. Hartmana my we Frondzie nie uznajemy, że naszymi przodkami były żyjątka, i zapewne dlatego uznajemy, że choć zwierzęta można zabijać i jeść, to nie należy zabijac innych ludzi. Nawet jeśli są całkiem malutcy.

 

TPT/Wyborcza.pl