Wiadomości
Dziwi mnie to milczenie środowisk feministycznych. W końcu rozpisywanie się o czyichś pośladkach czy ledwo zakrywającej je bieliźnie to działanie przeciwko kobietom. Oczywiście wiem, że seks najlepiej się sprzedaje. Zaraz po nim krew, pot i łzy, taka to medialna rzeczywistość. Ale przecież te kobiety jakąś godność mają. A może mają tylko żądzę sławy i właśnie dlatego prowokują czy zgadzają się na takie stroje. Tak wiem, mają wybór – powie mi zaraz dyżurna feministka. Są dorosłe, zgodziły się, jeszcze za to pieniądze dostały. A że piszą o nich jedynie przez pryzmat ich ciała? Ważne, że w ogóle piszą.